To NIE Twoja wina!

Po tym artykule będę miał mnóstwo wrogów, ale trudno.

Jeśli próbowałeś już zarabiać na wiedzy i zderzyłeś się z jednym z 3 najczęstszych problemów:

  1. Stworzenie produktu okazało się znacznie trudniejsze, niż Ci się zdawało,
  2. Stworzenie systemu promocji i sprzedaży wykraczało znacznie poza Twoje umiejętności techniczne,
  3. Nikt nie kupuje, Twoich e-booków i kursów.

Chcę, abyś wiedział, że to NIE jest Twoja wina.

Winni są „czarodzieje”, którzy pojawiają się znikąd jak grzyby po deszczu i każdy jest Super Najlepszym Specjalistą od Zarabiania na Wiedzy.

Obiecują Ci, że „wystarczy zrobić produkt”, „wystarczy miesiąc by zacząć zarabiać duże pieniądze”, „wystarczy, że sprzedaż 5 produktów dziennie i będziesz bogaty”…

Co za STEK BZDUR!

Słuchaj. Żyję i utrzymuję siebie i własną rodzinę na sprzedaży wiedzy od 2002 roku. Tylko kilka korporacji w Polsce siedzi w tej branży dłużej niż ja. I mogę Ci powiedzieć z całą pewnością:

  1. Stworzenie produktu, dla kogoś początkującego w tej branży, nie jest proste, wymaga MINIMUM miesiąca BARDZO solidnej pracy.Na litość Boską. Ile trzeba mieć tupetu, aby wmówić komuś zarabiającemu 2-3 tysiące miesięcznie pracując 8 godzin dziennie, że w kilka dni stworzy produkt i dzięki temu zaraz będzie zarabiać 10 tysięcy miesięcznie????Nie ma tak łatwo.Skoro potrafisz dzisiaj pracować przez cały miesiąc na pełen etat za kilka tysięcy złotych, to logiczne jest, że na stworzenie biznesu zarabiającego na wiedzy też będziesz musiał poświęcić mnóstwo czasu.Obudźcie się!Biznes zarabiania na wiedzy to najlepsza forma e-biznesu, ale to nadal jest biznes. A biznesu nie tworzy się w kilka dni.
  2. Stworzenie sprawnego systemu, który obsłuży promocję i sprzedaż to zadanie dla zaawansowanych programistów na kilka miesięcy. Każdy, kto przemilcza ten fakt po prostu Cię oszukuje.Myślisz, że dlaczego zbudowałem impleBOT, impleSITE i Ekademię? Ponieważ bez tych albo podobnych narzędzi nie da się zarabiać na wiedzy.Tej klasy narzędzia były mi niezbędne. A zacząłem je sprzedawać, aby ułatwić życie Wam i sobie Was uczenie.Każde inne pokątne rozwiązanie wykolei Ci biznes prędzej czy później.
  3. Napisanie e-booka lub stworzenie kursu NIE uczyni Cię bogatym.Musisz stworzyć cały system, który będzie składał się z elementów promujących, elementów sprzedających i WIELU zróżnicowanych produktów, aby dobrze zarabiać.Nawet autorzy największych bestsellerów zapieprzają po całym świecie promując swoje książki i mają do tego wsparcie ARMII marketingowców od swojego wydawcy.

Wkurza mnie, jak widzę osoby, które jeszcze 2-3 lata temu nie miały pojęcia o e-biznesie, a dzisiaj mienią się Super Ekspertami.

Trochę pokory i trochę szacunku dla ludzi, których marzeniami o własnym biznesie się bawicie w imię własnych krótkowzrocznych interesów.

Na placach 1 ręki policzę w naszej branży osoby, które naprawdę znają się na rzeczy i zarabiają spore albo duże pieniądze. Powiem Ci jedno. Każdy z nas ma potężne zaplecze techniczne. Każdy z nas wydaje więcej kasy na prowadzenie tego biznesu niż większość chciałaby zarabiać. Każdy z nas potrafi przysiąść i pracować jak szalony, gdy trzeba. I żaden z nas nie zbudował tego biznesu w miesiąc.

NIE ma drogi na skróty, chyba, że masz listę przynajmniej kilkudziesięciu tysięcy dobrej jakości subskrybentów albo kilkadziesiąt tysięcy złotych luzem… ale chwila! Taka lista i takie pieniądze nie biorą się znikąd.

Po co to napisałem?

Abyś nie miał złudzeń.

Jeśli za chwilę zaproponuję Ci wolność, niezależność finansową, pasywny dochód większy niż Twoja obecna pensja, biznes dający spełnienie, pomagający ludziom i zarabiający kilka, kilkanaście a może więcej tysięcy na czysto, to ZROZUM i ZAPAMIĘTAJ jedno:

Jeśli nie zamierzasz poświęcić mnóstwa czasu, energii i wylać wiadra potu, to idź słuchaj i czytaj słodkich obietnic „czarodziei” i pozostań do końca życia dokładnie tu, gdzie dzisiaj jesteś.

Wybacz, że tak ostro, to nie mój styl, ale dawno mnie tak nie …..

[minął dzień]

Trochę ochłonąłem ;-)

Na koniec dobra nowina.

Ten biznes nadal jest osiągalny dla Ciebie i osób bez zaplecza technicznego dzięki gotowym systemom, które stworzyły moja i inne firmy.

Ważne, abyś był gotowy zapracować na swój sukces, bo za darmo albo za samo chcenie nikt Ci go nie da.

Pamiętaj też, że zarabianie na wiedzy nie polega na stworzenie 1 produktu i życia z niego do końca życia. Zarabianie na wiedzy polega na stworzeniu systemu produktów i systemu promocji i sprzedaży tych produktów.

System promocji i sprzedaży to nic innego jak konstelacja różnych zwykle gotowych rozwiązań technicznych – darmowych i płatnych, które umiejętnie wykorzystane czynią cuda.

Na szczęściej dzisiaj wszystkie te rozwiązania są już gotowe i nie trzeba ich tworzyć, jak to miało miejsce, gdy ja zaczynałem. Ale trzeba je umiejętnie wykorzystać.

Jeśli chcesz o coś spytać, proszę zadaj swoje pytanie w komentarzach poniżej.

About Piotr Majewski

Specjalizuje się w e-biznesie i marketingu internetowym od 1998 roku. Jest redaktorem CzasNaE-Biznes. Pod takim samym tytułem została wydana jego książka o e-biznesie. Zaprojektował od strony merytorycznej największy program szkoleniowy z zakresu e-biznesu w Polsce - FIRMA XXI WIEKU - z którego skorzystało 1900 osób. Należą do niego również system mailingowy impleBOT.pl, oraz platformy sprzedające szkolenia e-learningowe (Ekademia.pl).

Piotr Majewski has wrote 916 articles on this blog.

Twitter Digg Delicious Stumbleupon Technorati Facebook Email
  • Marta

    Myślę, że ten artykuł przyda się każdemu :) Sporo w nim racji.

  • Jan

     Od 2 lat próbuje coś rozkręcić i na razie zarobiłem niewiele. To całkowita prawda co piszesz. Ale  wiem, że to jest możliwe, bo w końcu zrozumiałem o co tu naprawdę chodzi.  

  • http://www.facebook.com/people/Lech-Baczyński/100000189168972 Lech Baczyński

    Kto to takie rzeczy opowiada że da się zrobić produkt w kilka dni?  O ile kojarzę to tylko Sebastian, a on ma naprawde niezle wyniki (obroty rzedu setek tysiecy) wiec jego mozna sluchac. Stworzenie systemu sprzedaży to praca dla programistów na kilka miesięcy – tez przesada, a sa przeciez już gotowe systemy do wykorzystania.

  • http://www.facebook.com/people/Jakub-Brodecki/1077458826 Jakub Brodecki

    Gratuluje tekstu, szczegolnie w momencie gdy na rynku pojawil sie ogrom tresci przygotowanych przez osoby ktore „wlasnie zaczynaja” a dowiedzialy sie ze „promujac sie na eksperta” moga zyskac na sprzedazy wiedzy… 

  • Krzysztof

    Super. Żaden biznes nie jest łatwy i w każdym trzeba się napracować. Gdyby wszystko było takie proste mielibyśmy samych bogatych a tak nie jest. Trzeba tylko podjąć decyzję, że chcę coś zmienić i to po prostu robić.
    Krzysztof

  • Marek

     Myślę, że wiem na kogo mogłeś się wkurzyć, ale…

    Ja uważam, że trzeba ludziom pompować do głowy nadzieję, nawet jak Tobie wydaje się to niedorzeczne do końca. Gdybym przeczytał ten artykuł kilka miesięcy nie rozpocząłbym prawdopodobnie swojej przygody z ebiznesem.

    W ciągu tych kilku miesięcy nie zarobiłem ogromnych pieniędzy, nie wierzę też w to, że zrobienie biznesu w miesiąc jest możliwe.
    Ale wszedłem na tą drogę i w tym czasie nauczyłem się bardzo wielu rzeczy. Oczywiście jak w takich sytuacjach bywa zrozumiałem, że bardzo niewiele jeszcze umiem.

    Jednak właśnie wtedy urodziła się w mojej głowie myśl, że przecież wiem już o wiele więcej niż wielu innych internautów i mogę im tę wiedzę przekazywać. I… może kiedyś zrobię na tym pieniądze.

    Muszę Ci się pochwalić na marginesie, że prowadzę już webinar nomen omen z Freebota.

    Artykuł nie jest dla tych, którzy wchodzą dopiero w biznes internetowy, bo może wśród nich narobić popłochu.

    Natomiast jest dla takich jak ja, którzy najgorsze mają za sobą, czyli rozumieją, że żeby wyjąć trzeba włożyć. I druga rzecz: pierwszy rok w biznesie (chyba nie tylko w internecie) to rozruch. Dopiero po roku ciężkiej pracy można liczyć na jakieś efekty, ale niekoniecznie w pełni zadowalające.

    Pozdrawiam

  • Ajboj

    To co piszesz to prawda że wbija sie do głowy że popracujesz jedną godzinę i będziesz bogaty ja analizuję teinformacje i nic z tego nie wychodzi a na dodatek informacje są nie spójne jeden o tym a drugi otym.
    Joachim 

  • Korpowski

    Piotrze, masz 100 % racji. Dla mnie średnio inteligentny właściciel biznesu wie to, nie łudzi się tymi obiecankami ,tak wielu nowo narodzonych guru biznesów internetowych. 2-3 lata stażu – to dużo, ale wielu z nich, nie ma takiego. Pokazując swoje zdjęcia – wyglądają jakby opuścili dopiero liceum, a głoszą prawdy, jakich nie czynią osoby z   wieloletnim doświadczeniem. Wiem, że jest wielu młodych , inteligentnych , pracujących , czytających  po angielsku- 20-o latków, którzy zaczynali 5-6 last temu, którzy maja wiedzę i potrafią ją przekazać, z której i ja mogę skorzystać.
    Twoje słowa być może wywołają ostrą dyskusję, polemikę- ale myślę, że to nam wszystkim pomoże wiele zrozumieć- czym jest prawdziwy biznes.
    Pozdrawiam   Kazimierz (Gorzów Wlkp.)

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000691181675 Bolesław Witczak

    Nie obraziłem się :) ani nie zostałem wrogiem. Czytam od czasu do czasu Twoje materiały coś tak od 2003 roku. I choć nie jest to moją gałązka pracy pewne elementy są wspólne, nawet w takiej działalność jak logistyka informacji.

  • Anna Macutkiewicz

     Panie Piotrze od dłuższego czasu próbuję się zorientować jak to działa i jak można z panem współpracować rozmawialiśmy nawet przez telefon niestety nie jest dla mnie jasne w jaki sposób ta współpraca miałaby przebiegać. Jestem trenerem szkoleń prowadzę własna audycję radiową , która ma inspirować do pozytywnych zmian w życiu moich odbiorców…wydawałoby się , że jestem inteligentna…ale naprawdę z pana maili nie wynika żadna konkretna wiedza na temat tej współpracy.Anna M.

  • Karol

     To dziwne, ale odczułem ulgę po przeczytaniu tego artykułu. Jestem na rozdrożu i czasem, kiedy słuchałem „magików” zastanawiałm się, czyżbym był taka łajzą, która nie potrafi robić czegoś aż tak prostego? ? 

  • Mirgag

    Błyskawiczny biznes wymaga 15 lat przygotowań – gdzie ja to czytałem?… 

  • Stefan

    Witaj Piotrze,
    Skoro jest tak wspaniale w tym e-biznesie to dlaczego garstka ludzi, do  których i Ty się zaliczasz tak bardzo gwałtownie poszukuje Swoich nowych konkurentów ? Prosta zasada marketingu i rynku jest bezwzględna i odwrotnie proporcjonalna do ilości konkurentów ! Czy kosztem innych chcecie rozwijać Swoje e-biznesy?
    Jestem gorącym Twoim zwolennikiem i cenię Cię za wiedzę.
    Pozdrawiam,
    Stefan

  • http://jak-stworzyc-skuteczna-oferte.web44.net/ Paweł

    Piotrze, powinieneś być oburzony również na siebie nie tak dawno w ramach tego product launch wysłałeś mail o tytule: „32 tysiące zł za 6 dni pracy…” :) )

  • Kryg61

     Zgadzam się w 100%^.Masa jest czarodziei którzy na prawo i lewo wprowadzają ludzi w błąd sprzedając im nadzieje na szybkie wzbogacenie.Działam w internecie już jakiś czas nie mam  dużych osiągnięć ale robię swoje i pomału idę do przodu.Mam tylko zaufanie do dwóch osób działających w internecie Paweł Krzyworączka  Piotr Majewski .

    Pozdrawiam

  • zgrzyb40

    Wiem Piotrku że jesteś jednym z najlepszych ja całe  życie zawody w metalu to już teraz nie ważne ale drepczę obok najlepszych mam foldery zapchane wiedzą ale nie umiem ruszyć i zastanawiam się czy to nie za późno 2 lata dreptania, mam skromny blog 3 tematy nie nie widzę siebie bez praktycznej pomocy potrzebuję kilku lekcji praktycznych – gdzie się udać na taki kurs praktyczny?
    Pozdrawiam sympatycznie
     

  • Maciek

    No taka jest prawda. My też budujemy swój produkt konsekwentnie już chyba z 15 lat. Siedzimy przy kompie prawie codziennie po 16 godzin. Z 10 pomysłów każde 9 to totalna porażka (czytaj: pieniądze wyrzucone w błoto), ale 1 posuwa nas powoli do przodu. Życzę wszystkim wiele wytrwałości, konsekwencji i pasji aby stworzyć coś wartościowego.

  • Ireneusz

     Cieszę się, że taki autorytet w tej dziedzinie jak Ty wypowiedział się na ten temat. Prawdopodobnie wiem o jakich ludziach i firmach myślałeś ponieważ ostatnio jest zalew informacji od tych „cudotwórców”. Dobrze też, że ostudziłeś swoje emocje, bo masz ograniczony wpływ na ludzką naiwność i głupotę. Do tych myślących na pewno dotarłeś. Skorzystałem kilka razy z Twojej oferty i nigdy nie zawiodłem się, a nawet byłem miło zaskoczony tym, że otrzymuję coś więcej niż oczekiwałem i to być może stanie się wskazówką dla wyznawców „cudotwórców”

  • http://bartekpopiel.pl Bartek Popiel

    Piotr w końcu wyłożyłeś kawę na ławę bo czytując Twoje mailingi odnosiłem wrażenie, że jesteś jedną z tych osób, które w powyższym artykule krytykujesz. Też piszesz o wolności, pieniądzach, możliwościach, ale trochę mało miejsca poświęcałeś temu, że trzeba zakasać rękawy i pracować po 12, a czasami 16 godzin każdego dnia.

    Całkiem od niedawna siedzę w ebiznesie, ale zarobki zaczęły się pojawiać po dwóch latach ciężkiej pracy, budowania marki, bloga i relacji z czytelnikami. 

    Nie wierzę w „magiczne guziki”, które tylko wystarczy wcisnąć i wszystko będzie śmigało. To byłoby za proste i każdy by to robił. 

    Wymaga to jednego jakże ważnego czynnika, o którym wielu marzycieli dzisiaj zapomina – PRACY. Jest o tyle łatwo, że naród jest coraz bardziej leniwy i wystarczy się trochę wysilić, żeby coś zaczęło nabierać rozmachu. 

    Jesteśmy DRUGIM najbardziej leniwym narodem na świecie. Lepsi od nas są jedynie meksykanie. (Więcej można przeczytać tutaj: http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/spoleczenstwo/co-polacy-robia-w-pracy–lenistwo-na-pelen-etat-,74518,1 ) 

    Krótko mówiąc: Do roboty! 

    Pozdrawiam serdecznie!

    Bartek

  • http://www.facebook.com/people/Grzegorz-Działa/1728721689 Grzegorz Działa

    Witam. Mą niszę, zwłaszcza jak koniunktura spada ‘optymalizacja kosztów’. Gotowy plan na 2 części ebooków dla firm oraz 3 dla osób prywatnych, prezentacje, kursy video oraz szkolenia. Potrzebuje tylko systemu promocyjno-sprzedażowego oraz mentora. Piotrze odezwij się.

  • Patryk

     Zgadzam się w 100%, fajnie, że ktoś napisał prawdę. Pełno ludzi pisze jak to prosto zrobić produkt, ebook tworzysz miksując 3 inne itp. O zapleczu technicznym nikt nie wspomina, a to jest chyba najcięższa sprawa jeśli chodzi o biznes, przynajmniej dla mnie jak dopiero zaczynam.

  • http://www.ekademia.pl Piotr/Peter Majewski

    Tak. Ale wtedy wyjasnilem ze nie kazdy moze sobie na cos takiego pozwolic, ze to byl przyklad przelamywania barier i wizja czegos osiagalnego, lecz nie na poczatku.

  • http://www.ekademia.pl Piotr/Peter Majewski

    Ja zanom zaczalem tez prawie 2 lata dreptalem jak Ty. Nie bylo to konieczne, ale duzo mi dalo i bardziej pomoglo niz przeszkodzilo. W pewnym momencie trzeba jednak ruszyc do przodu.

  • Ewelina80nicole

    Naprawdę świetny artykuł, od jakiegoś czasu wszystkich „czarodziei” (a jest ich coraz więcej) po prostu kasuje, nie da się czytać tych bajek. Ten artykuł otworzy oczy wielu osobom jak faktycznie sprawy się mają.

  • http://www.ekademia.pl Piotr/Peter Majewski

    Nie sadze ze trzeba tyle pracowac kazdego dnia. Sa jednak takie okresy, ze te 12 do 16 godzin to norma. Sa tez okresy nic nierobienia.

  • Systemudp

    Witaj Piotrze, bardzo dobry artykuł. Jednak rosnąca na rynku konkurencja i coraz więcej propozycji z zakresu zarabiania na wiedzy to m. in. Twoja zasługa. Wszak szkolisz od wielu lat i coraz wiecej osob jest coraz lepiej przygotowanych to takiej działalności. Wielu osobom jest jednak trudno sie przebić, ponieważ mają mniej umiejętności, wytrwalości i kreatywności. Według mnie najtrudniej jest wybrać temat w jakim chce sie robić e-biznes, a potem przygotować teksty i cały plan działania, zwłaszcza jak działa się samemu z braku kapitału początkowego. Aby zostać ekspertem i zarabiac na czymkolwiek potrzeba dobrych nauczycieli zawodu i praktyki, czyli czas, pieniądze i pomysłowość. Życze wszystkim powodzenia w e-biznesie!

  • Daniela

    Dzieki za te wiadomosci, ale ja mam juz swoje lata i nigdy nie wierze osobom, ktore mowia, ze cos  mozna w mig osoagnac,—-zawsze zastanawiam sie nad ich propozycjami i nie wybieram takich, co to obiecuja w tydzien, albo w miesiac byc bogatym, ja stawiam zebym  zarobila tyle , co mam teraz w rok, a w  piec lat doszla do niezaleznosci finansowej………ale moja droga jest dluuuuuga, bo jeszcze sie ucze, ja  niecale 2 m-ce temu bylam zupelnie zielona , teraz przynajmniej wiem  o wielu sprawach, ale to jeszcze trzeba dopracowac——-bez pracy nie ma kolaczy  i to przyslowie sprawdza sie zawsze i wszedzie.
    Jeszcze raz dziekuje i pozdrawiam Daniela

  • Katarzyna Kot

    A ja czekałam aż się w końcu wypowiesz Piotrze…Domyślam się tylko o kim piszesz… Twój artykuł to jak wiadro zimnej wody dla niektórych. Ale bardzo potrzebny.Pracuję  jako copywriter od 12 lat w znanym Ci Wip-ie i mogę potwierdzić, że obiecanki samozwańczych guru są po prostu nierealne.

  • Elfi_88

     Trochę mi tu hipokryzją zalatuje ;) Kto pisała „stań się ekspertem w danej dziedzinie”? „Wiedza już jest, wystarczy ją napisać własnymi słowami i mamy gotowy produkt”. Jak wielki trzeba mieć tupet, aby sprzedawać produkt, w którym jest opisane „Jak złapać rybkę na haczyk”, a rybka jest osobą czytająca. Od roku czytuje sobie darmowe fragmenty Twoje i nie tylko, bo zjawisko nabierało opcji ofert rosnących niczym grzyby po deszczu. Stworzyło się samemu sobie konkurencje i teraz jeździć po nich, bo wciskają kit tylko, by sprzedać swój produkt… Tak. Moim zdaniem to hipokryzja. 

    Prowadzę firmę i zarabiam na produktach fizycznych (własnej roboty). Chciałabym poczytać o sprzedaży właśnie produktów fizycznych. Jest więcej ludzi takich jak ja. Tylko czy Ty potrafisz zarobić na takich produktach? Uważam, że Twoi klienci na samy początku chcieli zarabiać na produktach fizycznych, ale po przeczytaniu kliku dziesięciu akapitów uznali, że wejdą w Twój biznes. Kup e-booka jak sprzedać e-booka. Zabawne =D 

    Będę czyta dalej, bo to dopiero się rozkręca…

    Nie uważasz, że gdzieś przy fundamencie popełniłeś błąd? Może dziś jest czas na zwrot w innym kierunku, który nie będzie ślepą uliczką? Ileż można mieć klientów, którzy jednocześnie są konkurencją? 

  • Darek

    Witaj Piotrze, jednym słowem GRATULACJE !!!!! za odwagę, ale stać Cie na to aby w końcu objawić prawdę. Te wszystkie slogany „milion w jeden rok”, bądź „kilkanaście tysięcy w tydzień” to świetnie działające motywatory do uruchomienia myślenia ale tak jak szybko się uruchamia myślenie, to niestety przed ekranem komputera entuzjazm gaśnie szybciej, niż kilogram śniegu na Saharze. Jestem pełen uznania Twoich prac i Twojej wiedzy oraz stworzonych narzędzi. Jak mogę coś podpowiedzieć to jedno, stwórz więcej poradników jak praktycznie wykorzystać te narzędzia, bo tego brakuje. Potrzeba więcej takich instrukcji jak ostatnio Twoja instrukcja jak Co-Rega.

    P.S. Szkoda że się nie zaangażujesz w projekt MLM znanej marki i laureata gazeli biznesu 2010 takich jak FM Group, poczuł byś moc swojej wiedzy z potęgowaną wielokrotnie. http://www.darpiw.pl

  • Leszek

    Nic nie dzieje się bez przyczyny. Myślę, iż Twoja impulsywna reakcja Piotrze, to efekt rosnącej konkurencji… a z tego co obserwuję, konkurencja jest widoczna. Ostatnio „ruch” w mailingach jest niesamowity, jakby w Wasze eksperckie mrowisko „kij włożył! Chyba coś Was gryzie…
    Moim zdaniem (a patrzę na to „z boku”, bo nie jestem ekspertem, przynajmniej w tej dziedzinie), skończył się czas oklepanych form e-marketingu, bo specjalistów coraz więcej, a zainteresowanych tyle samo. No cóż, wzorem również Twoich rad, musisz być znowu kreatywny… bardziej niż konkurencja. Daj więcej wartości niż inni, pokaż więcej niż inni, stwórz nowe metody promocji, wymyśl nowe kanały dystrybucji…. My, chłonni wiedzy skorzystamy na tym, a Ty znów będziesz guru…
    Weź się do roboty (ale bez obrazy!).
    Pozdrawiam i czekam na Twój ruch w e-biznesie!
    Leszek Leżała

  • http://blog.fotofree.pl Marek Kloska | fotofree.pl

    Witaj Piotrze.

    Twoja wiedza, otwartość i dorobek są niezaprzeczalne. 
    Śmiem twierdzić, że po Wandzie Loskot, to Ty najwięcej uczyniłeś dla polskiego e-biznesu.
    Piszę to z pozycji osoby, która czyta Majewskiego od kilku lat, a kupiła niewiele.
    Bardzo wiele wiedzy dajesz za darmo i chwała Ci za to.

    Myślę, że mała rewolucja jaka w ostatnich dniach nastąpiła za sprawą Pawła Danielewskiego, jest dobrym wstrząsem dla wszystkich ekspertów nauczania o zarabianiu, a w szczególności zarabianiu na wiedzy. Uważam, że łączenie się znanych ludzi w jednym celu to bardzo dobry pomysł. Tak wiele jest wokół przykładów walki (szczególnie w polityce). Niech więc biznesmeni pokażą, że można i trzeba współdziałać. Że dobro nauczanych jest najważniejsze. Że można zarabiać współdziałając, a nie poprzez wyniszczającą konkurencję. 

    Masz rację, że wiele osób wierzy w błyskawiczny sukces. Ale jest też ogromna rzesza tych, którzy poszukują „wiedzy w pigułce”, jasnych i klarownych planów działania. Widać to choćby po komentarzach pod tym postem.

    Wierzę, że pojawienie się miniExpert-a spowoduje konieczność skierowania produktów „wiedzowych” na właściwe tory. To znaczy pokazywania, że można zarabiać sprzedając, a właściwie „proponując, propagując, dostarczając” kompetentną wiedzę z dziedzin innych niż „zarabianie” i 7 głównych branż wymienianych przez Ciebie.

    Mówiąc szczerze, czekałem na moment kiedy zarabianie na wiedzy o zarabianiu zatoczy koło i połknie swój własny ogon. To chyba właśnie nastąpiło :)

    Pozdrawiam
    Marek Kloska
    http://www.blog.fotofree.pl

  • Tomek

     Piotrze, w tekście jest błąd. Zamiast:
    „wystarczy, że sprzedaŻ 5 produktów dziennie i będziesz bogaty”
    powinno być:
    „wystarczy, że sprzedaSZ 5 produktów dziennie i będziesz bogaty”

  • Aneta Styńska

    Cieszę się, że Piotr napisał z taką pasją to z czym całkowicie się zgadzam. Od ponad roku jest obserwowalny szczególnie wysoki wysyp ekspertów ds wszelakich, którzy po przeczytaniu jednej książki czy udziału w jednym szkoleniu czują się ekspertami w danej dziedzinie. Co więcej cały ten szum, który wokół nich się pojawia powoduje, że Ci którzy mają nadzieję na osiągnięcie czegoś wartościowego w swoim życiu, rzucają się na to i są potem albo rozczarowani, albo uświadamiają sobie, że zakup za X zł nijak nie przełoży się na ich sukces w bliskiej przyszłości.  To czego brak ludziom startującym w jakiejkolwiek gałęzi biznesu czy to online czy tradycyjnym, to brak wiedzy na temat tworzenia kompletnego SYSTEMU marketingu i sprzedaży. Co więcej ten system jest RÓŻNY dla różnych branż i produktów. Owszem można powielić jakiś syetm, ale bez doiparcowanai go w konkretncyh warunkach, dla konkretnewj grupy odbiorców, dla konkretnej sytuacji społeczno-gospodarczej się nie obejdzie. Produkt promowany najlepszą techniką może zarobić kilkadziesiąt tysięcy i jest to fakt. Można tę technikę skopiować i zastosować kolejny raz i kolejny. Ale jest jeden haczyk – odbiorcy w końcu się nauczą mechanizmu tej techniki i zaczną omijać szerokim łukiem strony ofertowe twórców, którzy mają tylko dobrze napisaną ofertę, ale nie dysponują rzetelną wiedzą w danej dziedzinie. I „biznes” oparty na danej technice po prostu padnie. Do następnego wysypu jakiejś nowej atrakcyjnej techniki ;)

  • Tomasz

    Doskonały artykuł Piotrze. Większość z nas niby zdaje sobie sprawę że, bez pracy nie ma kołaczy” ale jak często nadmiernie próbujemy znaleźć drogę na skróty. Oczywiście jak można łatwiej i szybciej to co najmniej nierozsądkiem jest robić inaczej ale nie można tracić poczucia realizmu. Dobrym przykładem jest korzystanie z wiedzy zawartej w Ekademi.pl tzn. korzystamy z różnych płatnych kursów by nie ” wyważać otwartych drzwi” i tracić sił i czasu na szukanie rozwiązań które są łatwiej dostępne. Znakomite rozwiązanie typu wygrał -wygrał. Ale jak chcemy stworzyć własny dochodowy ebiznes to bez własnego wysiłku czasu i pieniędzy ani rusz. I dobrze !!! Czy coś otrzymane za darmo ma wartość na dłuższą metę?

  • Krystyna www.FajnyPrezent.pl

    Czytam wielu z tej branży i widzę że na rynek wchodzą młode głodne rekiny.Co gorsza niektórych sam wychodowałeś.Niestety.Średnio inteligentny człowiek wie że nie ma biznesu w miesiąc.
    Nie ujmując nikomu głupek uwierzy w extra wyniki w tydzień.Przepis na bznes to praca,praca i jeszcze raz praca.Potem może jak dobrze pójdzie będzie kasa adekwatna do włożonego wysiłku.

  • http://www.ekademia.pl Piotr/Peter Majewski

    Gdzie tu jest hipokryzja? Nadal uwazam, ze dla osoby bez doswiadczenia najlepsza droga jest na poczatku kompilacja wiedzy juz dostepnej.

    Jest jednak roznica pomiedzy zaczynaniem w ten sposob a tytulowaniem sie od razu czolowym ekspertem w danej dziedzinie.

  • http://www.ekademia.pl Piotr/Peter Majewski

    Dlaczego „w koncu”?

    Internetowego Milionera promowalem haslem „milion w 5 lat”.

    W innych projektach pisalem „jesli brak Ci pasji i zaangazowania, to nie hest dla Ciebie”.

    Promujac Strategie Mocnego Uderzenia pisalem o kilkudziesieciu tysiacach po 3-4 tyg. kampaniach ale wyrazne zazbaczylem, ze trzeba miec liste i wysokomarzowy produkt.

    Ja zawsze podkreslalem, ze nie ma czgos takiego jak szybki biznes… chociaz mozna szybko biznes juz istniejacy powiekszyc.

    Ten artykul mial to przypomniec i podkreslic, bo czasami podnieceni wizja duzych pieniedzy nie widzimy reszty szczegolow. Tez tak czasami mam.

  • Grzegorz

    Piotrze, widzę że radykalnie zmieniasz swoje podejście, co do zarabiania i mniemam, że jest to przede wszystkim sposób, aby wyróżnić się na tle konkurencji. Jednakże to, co teraz przedstawiasz, to nie jest sposób na biznes, a na samozatrudnienie.

    Ad1. Jeżeli ktoś nie ma wiedzy, to faktycznie będzie potrzebował minimum miesiąca solidnej, ciężkiej pracy, aby ją zdobyć i stworzyć „jakiś” produkt. Jednakże, jeżeli ma wiedzę, tydzień wystarczy na stworzenie E-Booka. A jeżeli ktoś chce robić biznes, to znajdzie kogoś, kto już ma produkty, lub jest w stanie takie stworzyć.

    Ad2. Pisanie własnych systemów faktycznie może potrwać kilka miesięcy, ale są darmowe i dobre rozwiązania gotowe do zastosowania w kilka minut: freebot.pl + webnode.com = strona, opt-in, blog, sklep, lista adresowa.

    Ad3. Nie wspomniałeś za wiele o ściąganiu ruchu, ale tutaj także najłatwiej jest znaleźć kogoś, kto może nam szybko skierować ten ruch na stronę (biznes) lub też samemu męczyć się z promocją (samozatrudnienie).

    IMO, jeżeli ktoś ma naprawdę wartościową wiedzę na temat sprzedaży wiedzy w Internecie (popartą doświadczeniem, wynikami i której zastosowanie daje wymierne korzyści finansowe), to nie będzie się nią dzielił ani w płatnych, ani w darmowych materiałach, tylko będzie zatrudniał ludzi i ich przeszkalał, aby Ci tworzyli produkty w kolejnych niszach, przeszkalał kolejnych ludzi od promocji, a nawet zatrudniał ludzi do zatrudniania i zarządzania tymi ludźmi. Na tym wg mnie polega biznes.

    A jeżeli ktoś nie ma takiej wiedzy, to będzie się starał sprzedać jakąkolwiek wiedzę, nawet tą z tematu e-biznesu, bo wykorzystywanie tej wiedzy nie przynosi mu dochodu.

    Prześwietliłem trochę biznes Adriana Kołodzieja, która ostatnio mocno daje o sobie znać w branży e-biznesu i wcale to nie wygląda tak różowo, jak on opowiada. Co prawda wie on, jak to wszystko powinno wyglądać, ale robi to w sposób nieetyczny: wymyśla sam opinie, opowiada historie wyssane z palca, obiecuje złote góry i tworzy produkty w tematach, w których nie ma praktycznego doświadczenia, np. jak zapobiec łysinie, podrywanie facetów, budowanie muskulatury.

    Ten raport zawiera trochę niewygodnych informacji o tym Panu: http://www.wrzuc.to/byiP8kk.wt

    A Piotrze mógłbyś się pochwalić, jak tam wyglądają wyniki finansowe uczestników „Bestsellera”? Bo o ile dobrze pamiętam, to Twoja firma miała zająć się promocją ich E-Booków.

  • http://www.facebook.com/malgorzata.jasklowska Małgorzata Jaskłowska

    Jakoś ostatnio Guru ebiznesu zaczynają przebąkiwać, że to nie jest takie proste. Zarobienie 10 tysięcy w tydzień jest możliwe bo paru ludziom się to udało. Tylko że nie wiadomo ile czasu przygotowywali się do tego i ile pieniędzy musieli zainwestować i jakie mają doświadczenie biznesowe.
    Odnoszę wrażenie że niebotyczne kariery paru ludzi wzrosły jakoś w ciągu 2 lat. Ale nie wierze, żeby ci ludzie nie mieli doświadczenia biznesowego (chyba że to jakiś niezwykly talent co tez sie zdarza). Zdarzaja się ludzie niezwykle utalentowani ale to są nieliczne jednostki.
    Teraz odbywa się produkt lancz(nie pamiętam jak się to pisze), Pawła Danielewskiego. Wystarczy zoabserwować jak on to robi i powtórzyć to samo. Jaki problem! Niby każdy może to zrobić.
    Ale tak naprawdę wymaga to wiedzy, doświadcznia i pieniędzy do zainwestowania.
    Nie wierzę, żeby np. ktoś kto całe życie pracował na etacie jako szary pracownik był w stanie powtórzyć taki system i zarobić 10 tysięcy w tydzień.
    Poza tym wielu ludzi w ogołe nie ma doświadczenia w biznesie – żadnego. Np. ja, całe życie pracowałam na etacie na takich stanowiskach, że nawet z daleka nie widziałam jak się prowadzi firmę. Szprzedaż czegokolwiek to jest czarna magia.

    Może warto by było przestać mamić ludzi wizjami wielotysięcznych zarobków ( co się udaje ale tylko nielicznym) a zapropomonowć coś co może dać ludziom mozliwość stałego dorabiania sobie przeciętnych kwot tak aby poprawić sobie życie. I to ma być propozycja dla ludzi, którzy mają do dyspozycji tylko czas i chęć do uczenia się.

    Nie wiem czy ta moda na ebiznes w ostatnich 2 latach nie wynika z tego, że wyż demograficzny idzie na emeryturę i ci ludzie szukaja możliwości dorabiania sobie.

  • http://www.facebook.com/TheMurio Kamil Łapiński

    Ile wg Ciebie potrzeba czasu na rozkręcenie e-biznesu zarabiającego na wiedzy od zera? I z jakimi nakładami na marketing i promocję? (Licząc, że koszta mają być jak najmniejsze)

    Na jakiej wielkości liście adresowej (jak licznej) da się zarobić? (Realnie)

  • Ania

    przyznam szczerze, ze dopiero dzis czytam to co chcialabym uslyszec.. i poraz pierwszy raport mi sie naprawde podoba.. cenie szczerosc.. 
    na marginesie dodam (a propo czarodziejow), ze nie jest problemem motywowac kogos nie majac na ten temat (mysle tu o zarabianiu a moze i nawet nie tylko tym) dostatecznej wiedzy, czy jakiejkowiek nawet wiedzy, a majac swiadomosc, ze Tobie i innym sie udalo.. skoro udalo sie wam moze sie udac kazdemu .. nie ma rzeczy niemozliwych..a jezeli sie nie udalo.. przyczyna jest prosta.. poswieciles za malo czasu.. popelniles jakis blad, nie zrozumiales.. a nikt nie zrobi biznesu za Ciebie.. my mozemy wskazac Ci tylko droge.. udostepnic narzedzia.. reszte musisz zdzialac sam..
     i nawet jesli dostaniesz smieszna 30 dniowa gawarancje.. co mi po 30 dniach.. kupione i dostarczone jest zapalcone.. wierze ze znalazloby sie kilka tysiecy osob, ktore dalyby sie nabrac( a gdybym sama zostala oszukana nawet  w granicach 100 zlotych.. bylaby to porazka, ale nie wiem czy bym sie fatygowala, by to odzyskac..ewnetualnie jednej niezadowolonej osobie zawsze mozna zwrocic, zeby szumu nie bylo).. do takich dzialan oczywiscie trzeba miec predyspozycje i byc bez skrupulow, ale wierze ze sa takie osoby.. a potem zawsze mozna zniknac i stworzyc nowy biznes.. i znowu zarobic.. niby nic nie trwa wiecznie.. ale zanim trwac przestanie to mysle, ze sam wiesz, ile mozna zanim..

  • http://romantorkowski.pl Roman Torkowski

    Mnie też działa totalnie na nerwy jak widzę kolejnego „czarodzieja”, który pisze „napisz ebooka” lub „zacznij działać w PP, a będziesz zarabiać po kilka tys. miesięcznie”. To przecież wierutna bzdura. Oczywiście to możliwe, jednak tak jak Piotr to podkreśla wymaga to sporo pracy i wysiłku. Jest parę osób, którym udało się osiągnąć spektakularny sukces w swoich dziedzinach dość szybko.

    Jednak większość z tych osób działała już w danej branży od kilku do kilkunastu miesięcy i zmiana strategii była tym kluczowym czynnikiem umożliwiającym nagle w miesiąc zacząć zarabiać od kilku do kilkunastu tysięcy złotych, a nie sam fakt, że Internet jest tak wielką żyła złota (jest, jednak nasz POLSKI rynek jest stosunkowo mały, dlatego nie słychać o sprzedażach produktów informacyjnych na kwoty powyżej miliona zł, o półmilionowych w miesiąc też nie słyszałem, a w Stanach, set tys. i od miliona w górę to często norma)

    Myślę, że to jest właśnie przyczyną dlaczego Piotr kierował swoje produkty do tej pory, przede wszystkim do właścicieli biznesów, bo oni już działają na rynku i zmiana strategii może przynieść im dużą różnicę w relatywnie krótkim czasie. Natomiast osoba, która nie ma nic ma bardzo dużo pracy przed sobą, jeżeli chce zarabiać dobre pieniądze.

    Są też osoby, które piszą, że po wysłaniu jednego mejlingu promującego
    ebooki z ZM zarabiają nagle po kilkaset zł. jednak po pierwsze, te osoby
    nie wysyłają tych mejlingów co 2tygodnie (by zarobić np. 1000zł), tylko
    sporadycznie, a po drugie dysponują dużą listą mejlingową.
    (i promocja tylko ebooków, bardzo szybko by listę zniszczyła)

    Brak racjonalnego spojrzenia na ten temat sprawia, że ludziom się wydaje, że po 1-2 tygodniach pracy nagle pieniądze same zaczną wpływać na konto.

    Kiedyś zaczynałem swój biznes od excela, chciałem nagrywać video typowo o pakiecie office i docelowo zacząć prowadzić szkolenia stacjonarne dla firm, jednak sprawy techniczne mnie przytłoczyły. Nie byłem ekspertem excelowym, ani nie miałem pojęcia w tematach technicznych zw. z ebiznesem. W dodatku miałem mocno ograniczone środki finansowe i wydawanie 1000zł na kurs „jak zainstalować wordpress” było na prawdę nieosiągalne (dobrze, że udało mi się takowy dostać w promocji za ok 400zł, co i tak przy jakości tamtego kursu uważam, za totalne zdzierstwo – niestety nie było wtedy alternatywy – już jest ;) ). Zresztą sama instalacja bloga to „pikuś” do tego dochodzi opanowanie tych wszystkich narzędzi technicznych.

    Zmieniłem branżę i teraz sam uczę innych właśnie tych podstaw technicznych, bo wiem po sobie, że osoba ZIELONA totalnie nie ma pojęcia jak to wszystko połączyć w całość właśnie od strony technicznej, a kupowanie instrukcji po 1000zł jak połączyć te 4-5 klocków w całość, przekracza możliwości finansowe większości Polaków.

    W tej chwili tworzę video kursy i pracuję na zlecenie (zlecenia, bo dzięki temu lepiej zagłębiam się w temat który omawiam i jednocześnie zlecenia dają więcej w moim przypadku obecnie, niż sprzedaż kursów). Udało mi się dojść do miejsca gdzie mam grupę osób z którymi współpracuję, więc realizacja np. zleceń na przygotowanie strony fanpage na facebooku idzie bardzo sprawnie.

    Trochę czasu temu zrobiłem nawet kurs na temat obsługi programu Camtasia Studio 7 (program pod windows służący do nagrywania ekranu). W ofercie tego kursu tak jak Piotr wyżej piszę, że ni ma łatwych pieniędzy i wszystko wymaga wysiłku. Zresztą możesz sprawdzić to tutaj:
    http://oferta.camtasiakurs.pl/

    Przy czym od razu zaznaczam, że ten link nie jest po to by Ci coś sprzedawać. Program Camtasia kosztuje 1000zł i niektóre osoby mają z nim problemy przy instalacji (słyszałem o sytuacjach,że program nie chciał się uruchomić oraz o sytuacji, że uruchomił się, ale nie można było tworzyć gotowych video), więc inwestycja w kurs ma sens tylko, gdy sprawdzisz czy program Ci odpowiada i czy Ty możesz na nim pracować na swoim komputerze. Dlatego polecam instalację i sprawdzenie programu (ma 30-dniową w pełni funkcjonalną wersję testową).

    Standardowo u mnie ofertę kursu otrzymują osoby, które zapisały się na listę z darmowym kursem obsługi. Dlaczego tak? Ponieważ wolę mieć mniejszą sprzedaż i tylko zdecydowanych klientów, niż sprzedawać „marzenia” ludziom, którzy i tak ich nie zrealizują.

    Oferta którą Ci pokazałem, to kiepsko napisana oferta mojego pierwszego poważnego produktu. Jest tam wiele do poprawy.
    Zwróć uwagę, że samo stworzenie produktu, stworzenie listy osób zainteresowanych to ciągle za mało. Nawet jeżeli dodasz system sprzedaży (płatności + sposób dostawy produktu) to ciągle mało. Musisz mieć też dobrą ofertę, która sprzeda ten produkt (jakość niestety nie sprzedaje się sama, zresztą samo słowo „jakość” stało się dość oklepanym ogólnikiem, który tak naprawdę obecnie nic nie znaczy).
    Wyślę jeszcze jeden mejling do mojej listy Camtasia w tym tygodniu z linkiem do oferty i w piątek zamykam sprzedaż. Kurs wymaga obecnie drobnego uaktualnienia i rozbudowy, więc pojawi się ponownie dopiero za ok 1-2 miesiące (może nawet później, jeżeli w między czasie facebook mnie bardziej pochłonie).

    Dlaczego o tym wszystkim piszę? Otóż pokazuję Ci moje podejście a także problemy jakie mnie spotykają w tym info biznesie. Piotr pomoże zapewne rozwiązać Ci część lub wszystkie z tych problemów. Skąd to wiem? Jestem jednym z jego klientów.

    Najważniejsze jest działanie. Miałem kurs, miałem sprzedaż, mam zadowolonych klientów, mam też informację zwrotną co nie działało, co jest do poprawy.
    Kończę już te moje rozważania czy pisanie o planach ;)

    Zmieniając temat.
    Strasznie ciekawi mnie co Piotr obecnie szykuje, bo to że szykuje jakiś niezwykle ciekawy produkt nie podlega wątpliwości. Już wiem, że na 90% go kupię, bo wartościowej wiedzy nigdy za wiele :)

    Pozdrawiam
    Roman Torkowski
    http://romantorkowski.pl

  • Elfi_88

     Uważam, że Twój przykładowy produkt powinien być inny. Sam stożyłeś sobie konkurencje i teraz „To NIE Twoja wina!” jest tylko i wyłącznie Twoją winą. Jeśli kiedykolwiek myślałeś, że do tego nie dojdzie – bardzo się myliłeś. 

    Dałeś gotowy przykład zarabiania na wiedzy… I to, że tak dużo ludzi zapożyczyło sobie Twój produkt (z niego tworząc swój produkt). Masz teraz o to pretensje? Ponieważ ktoś jest początkującym?

    Hipokryzja jest… Twoje nagłówki maili: „Co zrobić, aby Ci natychmiast urósł… biznes?”, „32 tysiące zł za 6 dni pracy…”, „Jak zarobić 25.959 zł w 30 dni bez listy adresowej?”, „Jak łatwo zamienić 838,34 zł w 21.317,00 zł?” itd. 

    A jak ktoś inny pisze:
    „Obiecują Ci, że „wystarczy zrobić produkt”, „wystarczy miesiąc by zacząć zarabiać duże pieniądze”, „wystarczy, że sprzedaż 5 produktów dziennie i będziesz bogaty”…” i Ty teraz jedziesz po takich osobach… – to jest hipokryzja.

    Nie wiem za kogo sobie uważasz swoich klientów. Ale jestem cholernie ciekawa co z tego wyniknie… 

    Ps. Ja nie jestem Twoim wrogiem, ani konkurencją. Jestem osobą, która obserwuje to co robisz i wielkim szokiem jest dla mnie, że teraz jeździsz po swoich klientach, bo wykorzystują wiedzę nabyta u Ciebie.  

  • http://romantorkowski.pl Roman Torkowski

    Piotr ma dużo racji w tym co pisze. Najłatwiej jest stworzyć pierwszy produkt jako kompilację wiedzy z różnych źródeł. Tego typu produkt jest świetny na start. Nawet jeżeli sprzedaż będzie mała, to osoba która przygotuje to wszystko zdobędzie podstawową wiedzę na temat tworzenia i sprzedaży produktu.
    Z kolejnym będzie trochę łatwiej, bo już raz przeszła drogę od tworzenia do sprzedaży.

    Jednocześnie i tak najwięcej zyskują tylko osoby, które miały biznes i tego typu wiedza pozwala im zmienić czy ulepszyć diametralnie strategię.

    Ja przykładowo mam 2 większe cele, pierwszy to za jakiś czas stworzyć produkt na rynek Amerykański, a drugi cel to uruchomienie specjalistycznego sklepu internetowego. Jednak to są dalsze plany.

    Pozdrawiam
    Roman Torkowski
    http://romantorkowski.pl

  • http://www.andrzejwojtyniak.pl Andrzej Wojtyniak

    Witam

    Skoro już jesteśmy przy prawdzie, to trzeba napisać jeszcze jedną rzecz. Zasady copyrightingu są bezlitosne: trzeba koloryzować prawdę, żeby zdobyć uwagę czytelnika oferty.

    Nikt nie przeczyta przecież oferty, w której autor obiecuje, że jak kupi jego produkt, to po roku zacznie zarabiać 100 złotych miesięcznie i nap… się tak, że często nie będzie wiedział jak ma na imię… Musi napisać, że on zarobił 100 000 złotych jednym mailingiem. I co wtedy? Nie skłamał, tylko zataił to, że ma kompletny system, który mu to umożliwił i bazę 200 000 subskrybentów u których ma poważanie i ogrom już istniejących klientów.

    Ale przecież nie ma wyjścia! Musi koloryzować i zatajać pracę, bo ludzie chcą wyników teraz i są niecierpliwi. Inaczej ominą ten produkt i kupią ten, który obiecuje szybką kasę… :) A potem narzekają, że nie działa i cały ten #$@! nie działa. Działa, tyle, że chcą szybkich wyników. Takie kółko… A potem potrzeba takiego artykułu, który to napięcie rozładuje… :)

    Tak to już jest. Ja sam mam ten problem pisząc oferty. Zajmuję się rozwojem osobistym i moje produkty mają ćwiczenia do wypełnienia, wiedzę do przetrawienia… Ale rozwój osobisty nie odbywa się w ciągu miesiąca, czasem upływają nawet lata. Jako jeden z niewielu postanowiłem pisać maksimum prawdy w ofercie, ale wynik tego nie jest zadowalający… :) Czasem trzeba obiecać coś szybkiego, żeby czytelnik w ogóle raczył spojrzeć na ofertę.

    Dlatego też marketerzy tak naciskają na to, żeby robić dobry produkt. Żeby czytelnik czy użytkownik po napaleniu się ubarwioną ofertą nie dostał chłamu, tylko coś, co go chociaż w części zadowoli. I kupi następny.

    Ale powoli, krok po kroku, da się to zrobić. Da się stworzyć system produktów (ja 4 lata się już tego uczę pisząc książki, artykuły, blogi i budując systemy sprzedażowe) i da się osiągnąć rozwój osobisty (ja od ponad 10 lat skupiam się na tym, wykonuję ćwiczenia, zdobywam wiedzę i identyfikuję u siebie różne zachowania, które zmieniam, a potem uczę tego innych). Tylko to wymaga czasu i pracy. Nie musi być ona ciężka. Można robić ciężko i szybciej, lub łatwo i dłużej. Można też robić po prostu w swoim tempie i chyba to jest najlepsze rozwiązanie :) .

    Pozdrawiam
    Andrzej Wojtyniak
    http://www.jadoskonaly.pl/

  • http://www.facebook.com/victoriaherocten Victoria Herocten

    To prawda. Pokora – wobec siebie i otaczającej rzeczywistości, otrzymywanych lekcji życiowych.  W biznesie jest ich wiele, nawet przy korzystaniu z gotowych rozwiązań. Bo jednak biznes robi się w różnych miastach, ba, nawet krajach. O branżach już nie wspomnę.

    I zanim zacznie się sam biznes, ważne jest nastawienie. Można uczestniczyć w dziesiątkach seminarów, przeczytać setki artykułów na temat e-biznesu – dosłownie, mieć wszystkie narzędzia… a nawet zacząć je wdrażać. Jednak jeżeli mentalnie nie dojrzeje się, nie „przetrawi” materiału, który się poznało, efektów nie będzie. Czyli oprócz pasji, niezbędnej w czasie „wylewania potu”, konieczna jest dojrzałość, gotowość – na „wylewanie potu” – co również oznacza łatwość testowania wielu nowych rozwiązań.

    Jednak najważniejsze jest przeprogramowanie starych wzorców myślenia, często celowo wgranych przez edukację i wychowanie. A „oduczenie” złych programów mentalnych także bywa „wylewaniem potu”. I również nie dzieje sie w jedną chwile, jak to obiecują mistrzowie samodoskonalenia. Bardzo często, zmieniając etat na prowadzenie firmy – czy nawet branżę, wystawia się sferę samooceny na próby – poprzez podejmowanie nowych wyzwań. Sam biznes to gra, wymaga aktywności, a czasem nawet ostrej walki o przetrwanie. I bywa, że „pot” pokonywania siebie jest bardziej obfity – a nawet krawy – niż nauka i wdrożenie nowej umiejętności.

    Ja mam 2 pytania:

    1. Kto był Twoim mentorem – i w ogóle pomógł Ci – przezwyciężyć różne lęki związane z prowadzeniem biznesu, przełamywać samoograniczające przekonania. Inaczej – kto pomógł Ci zbudować mentalne nastawienie zwycięzcy (ale takiego pozytywnego)? Dlaczego uważasz tę osobę – czy jej metodę – za skuteczną?

    2. Biznesy łączące działalność w wielu krajach – co jest najważniejsze, zabierając się za tego typu przedsięwzięcie? Czy znasz guru – uczyłeś się od wielu wybitnych ludzi sukcesu – którzy z sukcesem zdołali spełnić się na różnych rynkach (np. w krajach anglojęzycznych i w Polsce)?

    Wcale nie obrażam się na Twój artykuł. Sama tak uważam. Twój artykuł to brutalna rzeczywistość i tylko ludzie… pokorni – wobec mądrosci życiowej (a one bywa gorzka i nie zawsze przyjemna) – mogą zrozumieć Twój przekaz. Ci zaślepieni chciwością i żądzą władzy, fanatycznie wyznający tylko 1 opcję (własną słuszną) – oczywiście tego nie zrobią. Ba, jeszcze skrytykują – często bez podania racjonalnych kontrargumentów. Obwinianie także oznacza brak dojrzałości, bycie ofiarąniechęć do spojrzenia prawdzie w oczy.

    Ale akurat Twoja strategia sprawdza się od wielu lat, sama to widzę.Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów.

  • Justek

     nareszcie zamiast mamienia konkret :) aż mi się zachciało wziąć do roboty :)

  • http://www.facebook.com/victoriaherocten Victoria Herocten

     Ojjjj – ale powiało manipulowaniem poczuciem winy… Po pierwsze, nikt nie każe Ci kupować produktów z wiedzy, jeżeli zajmujesz się fizycznymi. To oczywiste, że osoba, która pisze ksiązki, patrzy inaczej na świat niż ta, która np. produkuje meble. Najwięcej zła na tym świecie powstaje z powodu udowadniania, kto jest lepszy – po znalezieniu różnic – czy różnych efektów.

    Uczeń może przerosnąć mistrza. Tak było i będzie. Siła wewnętrzna, wspomniana przez Piotra i innych mistrzów – dyscyplina i pokora wobec siebie – mogą do tego doprowadzić. Pycha i żądza władzy – właśnie szybko strącają z piedestału. Raczej zastanów się, dlaczego – i na jaką „metę” jedni spadają z tronów a inni na nie wchodzą.

    Tyle że w jednych dziedzinach to jakoś nie przeszkadza, a w innych – jest wręcz alergiczne. Zwłąszcza w tej, która bezpośrednio może Cię dotyczyć – albo twojego ego, albo branży – czyli Ciebie. A może to mentalność? Nie pokazać, że robię to lepiej, bo mi ukradną i mnie pobiją? Podejrzliwość, doszukiwanie się złych intencji? I samemu siejąc nieufność.

    Oczywiście, wiele rzeczy zostało już odkrytych, ale świat ciągle się zmienia i zawsze można je inaczej zinterpretować czy „przerobić” nawet fizyczne produkty się udoskonala. Czy przeszkadza Ci, że Microsoft pokonał IBM? Przecież to chyba najbardziej klasyczny przykład ucznia przerastającego mistrza.

    I skąd wiesz, że Piotr „jeżdzi po klientach” – nigdzie nie padło takie słowo? Jest znany także przez inne firmy lub współpracowników – raczej partnerów. To może być nawet artykuł do jego konkurentów, jeżeli już być tak małostkowym (niektórzy nawet współpracuja z Piotrem – i czy to jest złe?). A może dla dziennikarzy, osób całkowicie „zielonych”, by je ostrzec przed pułapkami już na starcie? Dopisz sobie sam/sama.

    Który nauczyciel tylko głaszcze swoich uczniów po główkach, widząc ich błędy? Widocznie każdą krytykę bierzesz do siebie, skoro uważasz, że osoba, któa uczy, nie ma prawa pokazywać zagrożeń w sposób wylewania zimnego kubła na głowy. A których nauczycieli najlepiej pamiętasz? Tych łagodnych czy z rózgą? Pozdrawiam

  • Marek

     Trochę mnie zaskoczyłeś Piotrze lub nie przeczytałeś dokładnie ofert tych „czarodziei ebiznesu” :) Tak się złożyło że jestem zapisany na kilka list mailingowych m. in. do Ciebie, Adriana Kołodzieja, Piotra Michalaka i wielu innych którym się udało. I żaden z Was nie obiecuje „cudów po miesiącu pracy” I sądzę ,że każdy człowiek z minimum rozsądku ma takie samo zdanie na ten temat. Tak jak mając pracę na etat trzeba za…….ać tak samo jest z każdą inną formą działalności ,która ma przynosić jakiś dochód. Reasumując bez pracy nie ma kołaczy :) . Mam dziwne odczucia ,że przez ten „wybuch” chcesz wyjść na „ostatniego sprawiedliwego” i przyciągnąć klientów na swoje kursy. Pozdrawiam

  • Bogdan

    Panie Piotrze! Pana życzliwość jest ogromna, ale nigdy nie będzie wielu wytrwałych w tym biznesie, jeśli nie „wyhodujecie” sobie, Panowie, podwykonawców. Taka już jest natura ludzka, przyzwaczajona w toku lat pracy zawodowej, że nauczyła się odpowiadać za określony wycinek pracy. I koniec. Panom z sekcesem w tej branży należą się duże brawa, ale teraz za trudy mają godziwą zapłatę. Cała rzesza innych chce dorobić i chętnie wywiązywałaby się za, choćby skromnym, ale adekwatnym do włożonej pracy, wynagrodzeniem, z powierzonego cząstkowego zadania, np. napisania e-booka, a kogo nie stać na taką twórczość – rozprowadzałby ten produkt, jeszcze inny sporządzałby listę mialingową itp. Wynagrodzenie przysługiwałoby za wykonaną pracę, ale też nieodwołalnie, tak, by jego trud nie poszedł na marne. Często też chętni do tej pracy nie mają dostatecznie dużo czasu, cierpliwości, zdrowia itp, itd. Inaczej będą w tej branży tylko „orły”, ale nieliczne – jak to orły. Proszę mi napisać na mój e-adres, co Pan o tym sądzi i czy taka współpraca Pana interesowałaby. Z poważaniem B. K. 

  • Elfi_88

     Czy uważasz, że wiedza jaką sprzedaje Piotr na produkt nie fizyczny nie ma zastosowania w produktach fizycznych?! 

    Nie musisz go ślepo usprawiedliwiać. Sama sobie poradzi. Victoria Twoje podejście do tematu woła o pomstę do nieba… 

  • Seweryn

    Szybki biznes: jak zarobić 20 tysięcy w 5 minut? Niemożliwe? Ależ możliwe!
    Bo tyle trwa wypisanie faktury!
    Wszelkie biznesy, namawiające do zarabiania na nauce zarabiania jak zarobić, zjadają już własny ogon, jak to nazwał w jednym z komentarzy Marek Kloska.
    Aby wypisać fakturę na 20 tys., trzeba wcześniej coś wykonać i znaleźć nabywcę. Samo wypisanie i przekazanie produktu to faktycznie może być sprawa minut.
    Piotrze, sprzedajesz czasami błyskawicznie swoje produkty, ale tworzysz je nie w pięć minut, nie w tydzień, przecież oparłeś swoją sprzedaż na swojej wiedzy i na potrzebach rynku.
    Biznes to przed wszystkim zrozumienie potrzeb klienta. Grupa docelowa to żywi ludzie.
    Czasami trafienie w ich potrzeby jest szybkie i łatwe, czasami nie. Można pracować i 20 lat bez specjalnego efektu, można w 10 minut wpaść na pomysł, który przyniesie szybki zysk.
    Ale przepis na taki pomysł nie leży na ulicy :) a jeśli leży, to zapewne niełatwo go dostrzec.
    Przytaczanie przykładów typu – pani X, która zastosowała nasze metody, zarobiła w ciągu roku 2 miliony… śmieszne. Jest sporo panów Y i pań X, którzy nie znając metod firmy XYZ zarobili albo i nie zarobili… Statystyka (rzetelna) może by coś wyjaśniła.
    A zarabianie na wiedzy? Czy facet układający parkiet nie zarabia na swojej wiedzy? On wie lepiej ode mnie, jak to zrobić! Zawsze zarabiamy wykorzystując swoje umiejętności i wiedzę.
    No, więc trzeba tę wiedzę mieć… a potem dowiedzieć się, komu i co można zaoferować.
    Oczywiście e-biznes będzie się rozwijać.
    Nie widzę nic złego w tym, co napisałeś, nawet, jeśli dostrzegasz w zmianie sposobu działania (co w wielu komentarzach odczytuję jako zarzut wobec Ciebie) szansę na rozwój swojego biznesu.
    Świat się zmienia i warto do dostrzegać.
    Zatem – popieram Twój artykuł.

  • ZestawSekret.pl

    Dobrze, że powstał ten art. Otóż prawda jest taka, że nie da się szybko. Sam sprzedaję produkt w którym jasno napisałem, że nie zarobi się w nim milionów w tydzień, ani nie schudnie w jeden dzień:) Nie każdy klient chyba to czyta, ale Ci co czytają są zadowoleni. Zawsze jest tak, że nie wszystko wszystkim pasuje. Jednak na magików trzeba uwarzać. Biznes można budować ale to trwa, a później bardzo się opłaca. Pozdrawiam

  • Hannah Krynicky

    BRAWO !!! Panie Piotrze, gratuluję odwagi mówienia prawdy prosto w oczy.
    Jestem pełna podziwu dla Pana profesjonalizmu, zdrowej etyki zawodowej i uczciwości szanującego siebie, swój biznes i swoich odbiorców Przedsiębiorcy. Dziękuję za fakty :)
    Życzę dalszych owocnych sukcesów w życiu osobistym i biznesie.
    Hannah Krynicky

  • http://romantorkowski.pl Roman Torkowski

     Święte słowa Bartek. Mnie krew zalewa jak trafiam na kolejną stronę „jak zarabiać w Internecie” tworzoną przez ludzi, którzy totalnie nic w Internecie jeszcze nie zrobili, poza przeczytaniem artykułu „jak zarabiać w Internecie”. No i myślą, że promująć ZM i pisząc „naucz się zarabiać w PP w ZM kliknij w ten link” uda im się zarobić te 5000zł. To tak nie działa.

  • http://www.facebook.com/people/Jacek-Tyrański/100000158810636 Jacek Tyrański

    Noż ku…wa nareszcie naga prawda o tym biznesie :) Ale Piotrze przyznaj że też nie jesteś bez winy. Niekiedy Twoje nagłówki ( podobnie jak nagłówki Piotrka Michalaka czy Adriana ) sugerowały że przecież można zarobić ileśtam pieniędzy w niewiarygodnie krótkim czasie. Oczywiście tylko naiwni w to wierzyli a ci którzy mają trochę oleju w głowie wiedzieli że to być może kilka dni Waszej pracy ale zarobki są wynikiem kilkuletniego wcześniejszeg zapieprzu i budowania pozycji na rynku. Bawię się w reklamę od 22 lat i było to dla mnie oczywiste. I tak natworzyło nam się multum speców e-biznesu którzy zlecili napisanie swoich ebooków na wiadomym portalu i zaśmiecaja teraz swoją ”twórczością” skrzynki innych podobnych im speców. Takie kółko wzajemnego zaśmiecania tymi samymi prawdami, odkryciami i rozwiązaniami. Mało kto rozumie że najważniejsze jest tworzenie NARZĘDZI do prowadzenia marketingu które właściciel firmy kupi z wielką chęcią i przkonaniem że przyniesie mu to wymierne korzyści .

  • Jimmy

    Piotr, a kupiłbyś (w ciągu najbliższych 30 dni) produkt: Jak SZYBKO PRZESTAĆ SIĘ DENERWOWAĆ na samozwańczych ekspertów, którzy ekspertami nie są i psują TWÓJ rynek … ;) Jeśli tak, ile byłbyś gotowy za niego zapłacić? :)

  • http://www.kodzwyciezcy.pl/prawdziwy-zwyciezca-krytyki-sie-nie-boi/ Prawdziwy zwycięzca krytyki się nie boi… | Sekrety Kodu Zwycięzców

    [...] 16 maja 2011, autor: Victoria-Herocten Do dzisiejszego wpisu zainspirował mnie kontrowersyjny artykuł. Wiele osób, nie znających autora, prawdopodobnie zasypie go krytyką. Ty jako kobieta także [...]

  • Wojciech

    Piotrze, nie jestem mentalnie przygotowany na ten biznes choć od ponad dwóch lat czytam Twoje artykuły. Myślę, że ”prawdą” o szeroko rozumianym e-biznesie zaskarbisz sobie grono następnych zwoleników i sympatyków. Dzięki za szczerość. Ważne, że robisz swoje i dajesz innym wiedzę, której potrzebują. A co z nią zrobią? Na to nie masz większego wpływu. Tak trzymaj. Pozdrawiam.

  • Jacek Paciorek

     Trochę czasu mi zabrało, żeby wreszcie dojść do tych samych wniosków. Nigdy nie wierzyłem, że pieniądze będą się lać strumieniami bez żadnego działania. Początek jest szczególnie trudny, gdyż tak na prawdę na początku … nie ma pieniędzy. A właśnie w takiej sytuacji trzeba pracować najwięcej.
    To była kawa na ławę Piotrze i polecam to do przeczytania wszystkim. A ja walczę następny miesiąc o mój i moich klientów oraz partnerów e-sukces.
    Z życzeniami wolności,
    Jacek (Hodża) Paciorek
    http://JacekPaciorek.pl/

  • Coopernik

    A o co tu Piotrze pytać? Sam natknąłem się niedawno na „czarodziei”, jeden za 12zł dał dostęp do kursu który był nagrany na Video do tego chroniony hasłem, Gdy chciałem ściągnąć na dysk okazało się że nie ma takiej możliwości, dostęp do kursu otrzymałem po około dwóch tygodniach od zapłacenia przelewem i to dopiero po moich licznych interwencjach u autora. Gościu twierdził ze coś mu tam nie poszło – czyli niedouczony jakiś. Drugi za 57zł (kupiłem) po otwarciu wmawiał mi że na reklamach Google AdSense  zarobię miesięcznie około 6tysięcy zł, wystarczy założyć bloga, wyrwać artykuły do przedruku i wkleić reklamy Google na stronki bloga. To jego zdaniem przy odwiedzinach – uwaga 1700osób dziennie,(żałosne) da mi 6tysięcy złotych miesięcznie. 10-cio minutowe filmiki z YouTube zdaniem niektórych „czarodziei” nauczą kogokolwiek może zrobić stronkę przechwytującą a gdzie reszta biznesu? Zaplecze sprzętowe, softwarowe? Blisko dwa lata buduję swój biznes i zgadzam się z Tobą Piotrze. Tak samo jak w realu biznes trzeba zbudować i potrzeba na to kasy, czasu, chęci, samozaparcia. A nie tylko wyznaczenia sobie celu pod tytułem” Chcę mieć miliony, nie wydać na rozkręcenie biznesu ani grosza i nic nie robić do końca życia”. Co do tanich kursów i szkoleń ja bym nie chciał się uczyć u kogoś za cenę paczki lepszych fajek czy butelki alkoholu. Kto mi pokaże realny biznes zbudowany za 100zł? 

  • Mariusz Makowski

     Ja osobiście doskonale rozumiem, że nie można z dnia na dzień zamienić drobną pracę w gigantyczne kwoty, które inni obiecują. Jeżeli byłoby to możliwe to w krótkim czasie byłoby tylu bogatych ludzi, że nikogo by to nie kręciło nie wspominając już o spadku wartości pieniądza.

    Tylko człowiek naiwny będzie próbował w tydzień zarobić milion z minimalnym nakładem pracy. Człowiek mądry spróbuje małymi krokami i każdy następny będzie sukcesem z którego będzie dumny aż w końcu pojawią się profity czyli wynagrodzenie za włożony wysiłek i pracę!

    Panie Piotrze, świetny artykuł!

    Pozdrawiam,
    Mariusz Makowski

  • uczen Piotrka

    Piotrze, pewnie, ze chce z Toba wspolpracowac, jesli to jedyne co mozemy razem robic i jesli spodoba Ci sie moj pomysl na pasywny dochod, ktory dzieki Twoim narzedziom i systemom do sprzedazy i promocji, moze mi przyniesc ogromne bogactwo.   Mam zamiar zarobic na wiedzy nie przez tworzenie produktow,  ktore istnieja, a przez strategie :) jak uzyc to czym dysponujesz oraz rozwiniecie Twoich koncepcji. To tez zarabianie na wiedzy:) Wcale nie chce Cie przerosnac, ale w razie czego jak Cie przerosne to nie znecaj sie na mnie i nie traktuj mnie ostro. Twoj uczen:)

  • uczen Piotrka

    Piotrek, to nie jest Twoja wina:) zamiast sie obwiniac, dobrze uzyj ten czas poprostu wybaczajac sobie. Twoj uczen.

  • Bożena Kubera

    Artykuł jest naprawdę bardzo dobry !
    Pytanie tylko jakie są intencje?
    Czy ktos naprawdę Cie tak zdenerwował, czy dolewasz oliwy do ognia:)
    Dla mnie jesteś najlepszy w tej branży i tak już pewnie pozostanie.
    Wiem, że ciężko pracowałeś na to, żeby dzisiaj móc napisac taki tekst.
    Poza tym  osoby mające odwagę krytykować niech  nie chowają się za nickiem bo takich
    internetowych bohaterów wszyscy mamy juz naprawdę powyżej … kokardy.
    A dla  tych, którzy prawdziwie poszukują  swojego sposobu na biznes dodam, że na własnej skórze (jako klientka) doświadczyłam sytuacji, kiedy Piotr przyznał sie do błędu i zachował się jak z wielka klasą. Zdecydowanie ten Biznesmen wie co to pokora i ciężka praca.
    pozdrawiam
    Bożena Kubera

  • Marcin Bogacki

     ”Wiedza jaką sprzedaje Piotr na produkt nie fizyczny nie ma zastosowania w produktach fizycznych?!”

    Odpowiedź jest banalna dla laika takiego jak mnie, nie siedzę w żadnym biznesie, obecnie jestem bez pracy w bardzo młodym wieku a jestem zainteresowany tego typu biznesem aczkolwiek brak mi zapału do tego, co przyznaję się bez bicia (z biciem też może być :) ). Odpowiedź : wiedza Piotra jest dla produktów nie fizycznych typu ebook, video, szkolenie etc. Nie znajdzie to swojego zastosowania w produktach fizycznych jak meble czy jogurty z tego względu, że nie napiszesz jogurtu czy mebli, ale napiszesz ebooka, jedynie o jogurcie możesz reklamę stworzyć, nagrać i puścić w świat że Twój jogurt jest smaczny i takie tam. Do zastosowania produktów fizycznych jest stricte z tym związany marketing fizyczny. Piotr tu stosuje marketing dla produktów nie fizycznych. Ale obie dziedziny są pokrewne w jednym aspekcie, promocja produktu. Działania w samej reklamie są różne. Nie zobaczysz reklamy w telewizji o ebooku. Sama taka reklama w telewizji kosztuje kosmiczne pieniądze, a firmy produkujące jogurty stać na reklamę w telewizji, radiu, gazecie czy internecie. W biznesie ebookowym autora stać na reklamę w sieci. A i tak od każdego indywidualnego biznesmena w różnego rodzaju branżach zależy od tego w jaki sposób rozreklamuje swój produkt.

    A kwestia artykuły Piotra o tym, że na produkt potrzeba czas i nie da się biznesu rozkręcić z dnia na dzień.
    Jako laik wiem, że się tak nie da, przytoczone i poruszane w komentarzach maile z 32 tysiące w 6 dni to marketing działającej firmy. Na starcie nie da się tego osiągnąć, chyba, ze się ma świetny produkt, jak to wspomniał pod innym komentarzem Piotr i zaplecze w postaci kilku set o ile nie tysięcy potencjalnych klientów gotowych już na starcie kupić produkt. Każdy mail jaki czytam od Piotra o biznesie prawie zawsze zawiera informacje, że biznesu w tydzień się nie zrobi bo to jest prawda. Nie da się, a wspomniane i ruszane 32 tysiące to przykład tego jak na istniejącym produkcie w promocji można w ciągu 6 dni zarobić przy dobrej reklamie dodając do tego 2 bonusy z dodatkowymi informacjami.

    Twierdzenie że to hipokryzja jest nie na miejscu. Nijak się ma biznes meblowy do biznesu ebookowego, szkoleniowego. I teraz mi powiedz Elfi_88 jedną rzecz, czemu Ty siedzisz w swoim biznesie wiedząc, że na rynku masz potężną konkurencję ? Co Ty masz takiego, czego konkurencja nie ma że utrzymujesz się na rynku ? Tak samo to tutaj działa, konkurencja jest i zawsze będzie z tego względu, że jedni poruszają jeden temat, inni coś innego. Jest to konkurencja, owszem. Ale nie oszukujmy się i nie wierzmy w teksty, że w tydzień na starcie biznesu zarobimy x tysięcy złotych bo to jest nie realne. Chyba, że się ma już gotowy produkt i reklamę z nadzieją, że po tygodniu reklamy produkt będzie schodził jak ciepłe bułeczki.

    Pozdrawiam

  • MrMagic

    Stara jak świat maksyma mówi:
    „Jeśli sądzisz, że nie da się czegoś zrobić – MASZ RACJĘ.
    Jeśli sądzisz, że da się coś zrobić – też MASZ RACJĘ”

    Jeszcze dwa lata temu z niedowierzaniem czytałem Twoje artykuły Piotrze. Też miały dla mnie wymiar obiecywania gruszek na wierzbie. Pomyślałem jednak: „co mi szkodzi włożyć trochę wysiłku, pracy i sprawdzić, czy to rzeczywiście działa”.
    Dzisiaj dzięki wiedzy, którą posiadłem m.in. od Ciebie, moja firma generuje dwa razy tyle dochodu, co praca na etacie. Zatem stan mojego konta jest trzykrotnie wyższy niż 2 lata temu.

    Moja maksyma jest taka: Nie ma rzeczy niemożliwych. Wszystko jest kwestią czasu, jeśli tylko chce się coś osiągnąć. A malkontenci zawsze się znajdą (jak w każdej dziedzinie).

    Pozdrawiam,
    MrMagic

    PS.
    To, że ktoś „mówi o sobie Ekspert” nie ma większego znaczenia. Ważne jest to, czy inni go za takiego uważają.

  • Ryszard

    Witam, chętnie pomogę (bezpłatna konsultacja online) -  kontakt na admin@naszefinanse.strefa.pl

  • PabloM

    Nie zgadzam sie, po co mam tworzyć system sprzedaży? W internecie jest mnóstwo darmowych rozwiązań, wystarczy zaimplementować i dopasować, a to nie jest dużo roboty jeśli się zna, jeśli nie to można znaleźć jakiegoś freelancera co zrobi to za grosze. No a z reszta się zgadzam..

  • Xxx

     bzdura

  • Paulina

    To twoja,jest droga,jak nią pokierujesz moja jest inna..nie powiem jaka to moja słodka  tajemnica.Artykuł dobry..każdy powinien mieć swoje zdanie i to jest ok.

  • Tomasz

     Witam ,od pewnego czasu próbuje sprzedawać Pana produkty (mam na myśli cnebPoints) niestety bez powodzenia,promuje kombinuje,mam na własnej stronie kilkadziesiat pozycji i nic.Totalny brak zainteresowania,jestem w trakcie pisania swojego poradnika i zastanawiam sie jak go sprzedawać ,może Pan ma jakieś propozycje i porady bo jestem nastawiony niezbyt optymistycznie ,widząc co sie dzieje,ze sprzedażą naprawdę dobrych produktów z Pana Firmy.

  • http://www.facebook.com/grazyna.dobromilska Grażyna Dobromilska

     A mnie trochę dziwi twoje oburzenie. Nie dlatego, ze nie zdaję sobie sprawy z tego, ze na wiedzy latwo sie nie zarabia. Ale wlasnie dlatego, ze zarabia sie trudno : ) 
    A najlepiej sie sprzedają tylko produkty uczące jak jeszcze to czy tamto przygotować do narzedzi marketingowych zarabiania na wiedzy.Tylko gdzies w koncu muszą sie pojawic tez chetni na wiedzę z innych dziedzin.

    I zaczelam sie zastanawiac, jak to jest z tymi kolejnymi ofertami „cudownego zarabiania w internecie”. Dlaczego tylu ludzi sie wciąż „rzuca” na kolejne szkolenia.

    I doszlam do wniosku, ze te metody są sluszne, tylko nie w odniesieniu do pojedynczego produktu. I nie tylko do zarabiania na wiedzy.

  • Hubert Dudek

     Witam

    W zasadzie nie wiem, kto mógłby mieć pretensje o to, że opublikowałeś ten artykuł. Ci, którzy ciężko pracują na swój Sukces doskonale to wiedzą więc głośno powiedziałeś to co inni myślą. Ci, którzy poczują się urażeni to znaczy, że bawią się w takich magików.

    We wszystkich 3 punktach masz absolutną rację. Stworzenie produktu nie jest łatwe dla początkującego choćby z tego powodu, że pierwszy produkt musi być naprawdę dobry aby wejść na rynek, poza tym początkujący mają podobne problemy, choćby takie, że ciągle uważają, że ich produkt mógłby być lepszy i ciągle go dopracowują. Po drugie tworzenie narzędzi do promocji i marketingu na pewno jest czasochłonne jeśli mówimy o budowaniu narzędzi od podstaw. Na szczęście jak słusznie zauważyłeś pod koniec jest coraz więcej rozwiązań, które rozwiązują te problemy.

    Po trzecie oświadczenie o tym, że trzeba zapieprzać aby inni kupowali nasze produkty i ciągle się promować jest chyba najważniejszą lekcją w tym artykule. Narzędzia, czy treści można kupić lub stworzyć w oparciu o jakieś schematy ale działania promocyjne nigdy nie są takie same dla każdego biznesu. Nie da się jednoznacznie powiedzieć, że wykonując czynności od A do Z na pewno osiągniemy Sukces bo na to składa się także osobowość, którą klienci muszą polubić.

    Chciałbym jeszcze powiedzieć, że e-biznes mimo tego, że dziś jest nadal trudną ale przyjemną drogą to jak sam w zasadzie powiedziałeś kiedyś było trudniej a więc okazuje się iż z czasem powstają narzędzia, które nie tylko mogą ułatwić prowadzenie biznesu ale także go przyśpieszyć. Myślę, że kiedyś powstaną takie narzędzia i możliwości, że sprawni mówcy osiągną Sukces w miesiąc. Choć to tylko takie moje głośne myśli.

    Jednak z jedną sprawą nie mogę się zgodzić. Że nie da się osiągnąć szybkich efektów. Da się działając jak „Magicy” o, których wspomniałeś. Ci ludzie może nie mają pojęcia o biznesie i żyją z kłamstwa i sprzedaży marzeń ale nie można zaprzeczyć, że zarabiają na ludzkiej naiwności łatwo, szybko i dużo. Wzbudzanie emocji i umiejętne kłamstwo opracowali do takiej perfekcji, że dla nich jest to sztuka sama w sobie.

    To nie jest e-biznes ale jest to metoda na zarabianie choć mało uczciwa i sam jej nie polecam nikomu. Jednak Faktem jest to, że np. na bardzo znanej platformie clickbank.com pojawia się masa takich produktów i co śmieszne ciągle są nowe. Tego typu działania można już określić robieniem biznesu na e-biznesie.

    Każdy kto trochę siedzi w sieci chciałby prowadzić swój e-biznes bo jest to forma biznesu dostępna dla przeciętnego Kowalskiego i z tego właśnie powodu pojawili się jak to określiłeś „Magicy”, którzy karmią głodny tłum fantazjami o szybkim e-biznesie i górach pieniędzy.

    Strasznie się już rozwinąłem nad tematem ale fakt jest taki, że wszystko co jest związane z e-biznesem może być czystą magią. Weźmy pod uwagę metody promocji, można sprzedawać informacje w oparciu o badania i analizy, których sami dokonaliśmy albo można sprzedawać to co jest wszędzie ale w dobrej oprawie. I w jednym i w drugim przypadku zarobimy pieniądze bo każdy chcąc prowadzić e-biznes musi umieć skutecznie się promować.

    Miałem już do czynienia z wieloma super technikami na promocję. Artykuły, fora, blogi, gdy pojawiło się NK to promocja na NK gdy zrobiło się głośno o Facebook to nagle pojawiły się super metody zdobywania setek tysięcy fanów itp. Zawsze gdy pojawi się coś nowego można stworzyć magiczny produkt potwierdzający skuteczność nowej formy reklamy.

    Nauczyłem się jednego, że sztuka sprzedaży zawsze polegała i będzie polegać na wzbudzaniu emocji. Jedni zrobią e-biznes w oparciu o rzetelne informacje jak Ty Piotrze a inni zbudują totalnie abstrakcyjną wizję szczęścia jak w książce „Sekret”. Co z tego, że ta książka to totalna magia ale świetnie się sprzedaje i o to chodziło.

    Skuteczność biznesu jest mierzona w liczbie ZER na twoim koncie. Co z tego, że wszyscy wiedzą, że kasyno zawsze wygrywa ale ciągle są gracze a kasyna ciągle są dochodowe. Co z tego, że giełda GPW czy Forex nie jest łatwa w analizie jak ciągle Kursy i Szkolenia w tej tematyce są dochodowe mimo tego, że klienci tych Kursów mają świadomość stopnia ryzyka jakie podejmują.

    Fakt jest taki, że na wszystko można wykreować potrzebę to, że ktoś zauważył iż e-mail marketing jest skuteczny a później stworzył autorespondery jest dowodem na to, że popierając jakiś pomysł odpowiednimi dowodami można na niego wykreować potrzebę.

    Nie wiem Piotrze czy się ze mną zgodzisz ale myślę, że nie możesz kompletnie zaprzeczyć moim słowom.

    Pozdrawiam
    Hubert Dudek

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1815742603 Mariusz Łomżyński

     W biznesie nie ma MAGII :) Na wszystko trzeba zapracować….
    Cieszę się Piotrze, że o tym napisałeś. Ludzie oczekują cudu zamiast działać.
    To smutne, że są tacy ludzie jak napisałeś „czarodzieje”. Początkowo to bardzo motywujące ale nie na długo. Gdy okazuje się, że pod wpływem „czarodzieja” stworzyliśmy produkt niskiej jakości, na szybko, małym nakładem pracy to wtedy szybko schodzimy na Ziemię :) . Wtedy „czarodziej” znika… a pojawiają się niezadowoleni kupcy :)
    Jeszcze najczęściej cena jest nieadekwatna do wartości.
    Pozdrawiam Piotrze
    http://DochodowaFirma.pl 

  • http://konradkubiec.com/ Konrad Kubiec

    Szybki biznes to nie jedyny mit. Ja dodam do tego, że praktycznie nieosiągalne jest tworzenie mocnego biznesu w jedną osobę. Co gdy zaharujesz, ulegniesz wypadkowi, itd.? Gdy będziesz miał pracowników, których trzeba przypilnować?

    Na starcie można samodzielnie dłubać. Jednak z czasem rośnie to w „bolesną” barierę. Mamy opór przed współpracowaniem. Jeżeli marzy się o dochodzie pasywnym, automatyzowaniu i dużych pieniądzach, kiedyś będzie trzeba ją pokonać.

    Partner/wspólnik w biznesie to często bardzo trudna kwestia. Ciężko jest zaufać i zawierzyć swój biznesowy los innej osobie. Jednak to dobre wsparcie w biznesie jest bardziej istotne niż pomysł czy nisza. Dwie głowy zawsze pokonają jedną.

    Druga osoba zadba o motywację. Wesprze, pokarze alternatywy, skrytykuje. Pomoże uniknąć wielu błędów i zrobić więcej – bo masz mniej na barkach.

    Mimo iż strzelam sobie teraz w kolano (bo mając wspólników rzadziej sięgniesz po moją pomoc), warto tę radę wziąć do serca jeżeli dopiero myślisz o firmie. W najgorszym wypadku, warto co jakiś czas, podyskutować o sytuacji z kimś innym.

    Na koniec, dla przeciwwagi mitom, uniwersalna i prawdziwa meta-rada:
    Im wcześniej zaczniesz coś robić, tym szybciej zyskasz w tym biegłość.
    Gdy osiągniesz biegłość, przy odrobinie myślenia, odniesiesz i sukces.

  • http://konradkubiec.com/ Konrad Kubiec

    Dziwne, może działacie „na rożnych falach”.
    Fakt, Piotr ma wiele wiedzy, jednak rynek jest spory. Spytaj się siebie jaki masz problem i znajdź osobę, z którą się dogadasz i dostaniesz to, czego chcesz :)

  • Krystyna www.FajnyPrezent.pl

    W 100% zgadzam się ze stwierdzeniem że warto mieć wspólników.Z powodów jak wyżej.Z różnych względów możesz tego nie mieć.Wtedy autentycznie życzliwi,oddani współpracownicy mogą to rekompensować.Warunek uczciwi, z otwartym umysłem.

  • http://www.ekademia.pl Piotr/Peter Majewski

    Majac kilkadziesiat pozycji na stronie trudno cokolwiek sprzedac. Aby sprzedac produkt trzeba go dobrze znac, trzeba zrozumiec dlaczego ludzie go kupuja, co chca osiagnac a nastepnie skupuc sie na promocji tego jednego produktu tak, jakby byl nasz.

    Dopuero gdy dopracujemy metode sprzedazy 1 produktu mozemy zainteresowac sie kolejnym.

  • MrMagic

     Święte słowa. Zgadzam się z przedmówcą w całej rozciągłości. Jaka by to nie była forma współpracy (oficjalna bądź nieoficjalna) partner w biznesie jest wręcz niezbędny. z przedmówcą w całej rozciągłości. Jaka by to nie była forma współpracy (oficjalna bądź nieoficjalna) partner w biznesie jest wręcz niezbędny.

  • A P Kopcinska

    Z dyskusji pod artykułem wynika, że wszyscy chcą zarabiać na wiedzy o tym, jak zarabiać na wiedzy. Jeśli tak by było, to rzeczywiście rynek byłby już nasycony i zasadne byłoby podejrzewanie Piotra o hipokryzję i zwalczanie konkurencji, którą sam wychował.
    A przecież jest wiele dziedzin poszukiwanej wiedzy, którą można szerzyć.
    Poza tym wystarczy kupić 1 szkolenie Piotra, żeby się przekonać, że aby osiagnąć sukces w ebiznesie trzeba włożyć dużo pracy, czasu , zaangażowania, mieć zespół itd. I znaleźć swoją niszę na rynku.
    Nie mam żadnych złudzeń, że dopóki się naprawdę nie przyłożę, to będę nadal dreptać w miejscu.

    Ktoś wspomniał o wchodzącym na rynek pokoleniu wyżu demograficznego przechodzącego na emeryturę. Starsze osoby podejmują decyzje rozważnie, więc nie obawiam się że trafią na na tzw.magików i szybko się zrażą.

    Pozdrawiam

    http://apkopcinska.pl

  • http://blog.fotofree.pl Marek Kloska | fotofree.pl

    Dzięki Sewerynie za cytat :)

    Nie do końca się z Tobą zgadzam.
    Jeśli ktoś wie ”jak kłaść parkiet” i kładzie ten parkiet, to po prostu zarabia na kładzeniu parkietów, a nie na wiedzy o kładzeniu parkietów. 

    Największa zaleta zarabiania na wiedzy polega na dźwigni finansowej, a właściwie „czasowej”. Kiedy tworzymy tzw. produkt wiedzowy, to kumulujemy swoją wiedzę w elektronicznym dokumencie i od tej pory jest ona niezależna od naszego nakładu pracy, od naszych możliwości czasowych.

    Pisząc o „zjadaniu własnego ogona” miałem na myśli fakt, że najwięcej jest osób, które zarobiły pieniądze nauczając jak te pieniądze zarabiać. Natomiast niewiele jest osób, które oferują szkolenia, kursy i materiały darmowe na inne tematy.
    Przykładem pozytywnym może być Paweł Henc, który od dłuższego już czasu sprzedaje kursy Wychowawcy Kolonijnego. To jest sprzedaż wiedzy innej niż o zarabianiu.

    Tego co oczekuję od osób takich jak Piotr Majewski, Piotr Michalak, Paweł Danielewicz to pokazanie w jaki sposób osoby sprzedające wiedzę z innych dziedzin zarobiły milion lub więcej stosując znane już większości z nas metody. Myślę, a chciałbym się mylić, że w innych branżach niż zarabianie ( i pozostałych 6 głównych ) jest to o wiele trudniejsze.

    Ciąg dalszy i argument na rzecz postu Piotra Majewskiego napiszę w wątku głównym.

    Pozdrawiam
    Marek Kloska
    http://www.blog.fotofree.pl

  • http://blog.fotofree.pl Marek Kloska | fotofree.pl

    Piotrze!

    Przemyślałem jeszcze raz swoją wcześniejszą wypowiedź i Twój artykuł. Część odpowiedzi jest w komentarzu do postu Seweryna.

    To co najważniejsze, co jest główną cechą lidera, to wybieganie o krok (lub dalej) przed innymi. Chylę czoła, dla Twoich działań, gdyż kilka tygodni wcześniej ogłosiłeś nowy typ produktu.
    Chodzi o intensywny kurs dla kilku osób (taki Big Brother, nie pamiętam nazwy tego kursu).
    Liczę, że zobaczymy jak wiedza o zarabianiu na wiedzy przełoży się na sukces tych właśnie osób. Pod warunkiem, że ich biznesy będą oparte na innych branżach. Nadal to będzie główny nurt 7 najpopularniejszych. Ale to już pokaże więcej niż ciągle jedna i ta sama pękająca już w szwach branża „zarabiania”.

    Piszę tak, ponieważ czuję przesyt tej wiedzy. Wiem, że wiedzy nigdy dosyć, a mój przesyt wynika ze zbyt wolnego działania. Zbyt mało wdrażam w życie.

    Tak więc skoro dopominam się o przykład sukcesu w innych branżach, powinienem zacząć od siebie i wykorzystać zdobytą do tej pory wiedzę w praktyce.

    Czyżbym właśnie zdeklarował się do „wyścigu o sukces” ??? :)

    Pozdrawiam Cię Piotrze i wszystkich czytelników
    Marek Kloska
    http://www.blog.fotofree.pl

    PS.
    Myślę, że wkurzyłeś się nie na Pawła Danielewskiego, ale inną osobę.
    Mam swój „typ”, ale może w końcu nie o to chodzi, żeby zadrażniać.
    Uważam, że e-biznesmeni łącząc swoje wysiłki, nie tylko przy udziale w jednym projekcie, ale długofalowo, przyczynią się do sukcesów wielu osób w Polsce.

    M.

  • Obserwator

    Towarzystwo wzajemnej adoracji się nie sprawdza? 
    Najlepiej napisz wprost kogo wypisałeś ze swoich kontaktów?Paweł Krzyworączka, Ebiznesy.plPaweł Danielewski, Interkursy.plSebastian Schabowski, Dochod-z-pasji.plMarcin Godlewski, ProPartner.plMirosław Szmajda, SprzedawcaInternetowy.plAdrian Kołodziej, Ninjaprofit.plPiotr Michalak, Ententa.plMirosław Skwarek, Perswazjawsprzedazy.plJacek Dudzic, JacekDudzic.euMarek Olejniczak, MarekOlejniczak.plLech Baczyński, Arystoteles.plMaciej Mazur, MaciejMazur.pl
    inni magicy?
    A może to był taki trick pod sprzedaż produktu Danielewskiego? Gratuluję pomysłu ;)

  • Jo

    Piszesz „Nie o Pawle pisałem wczoraj w artykule” a jednak czytając ten artykuł ma się wrażenie, że o Pawle  a teraz sprzedajecie razem produkt?

  • http://www.totalcopywriting.pl/ Lukasz, Total Copywriting

    No, w końcu ktoś to napisał. Jest ważne, aby mieć zdrowe podejście i realne oczekiwania rozwijając swój e-biznes. W przeciwnym razie, rzeczywistość doświadczona na skórze może być do tego stopnia bolesna, że od totalnej załamki jest się o krok ;) .

    A tak, wiadomo, że potrzeba 1) konkretnego celu, co chce się osiągnąć 2) wiedzy technicznej 3) konsekwencji 4) błędów … aby wiedzieć, jak korygować drogę do celu.

    Trzeba podkreślić CEL, ponieważ mając konkretne oczekiwania & świadomość efektu końcowego, łatwiej o siły psychiczne … motywację … energię do działania.

    A, no i cierpliwość. 3 artykuły miesięcznie … 2 wpisy na e-zine / blogu tygodniowo … 2 squeeze page miesięcznie … 1 product launch rocznie … 2 e-produkty na 6 miesięcy … aż w końcu powstanie e-imperium … :) .

  • http://ksiegarnia.izajasz.pl Radek Rudziński

     Bardzo się cieszę, że o tym piszesz Piotrze!

    W innym wpisie pytałeś ostatnio co nas kręci i co nas przeraża w infobiznesie. Napiszę tu, bo to się bardzo ładnie wpisuje w to, o czym mówisz.

    Zacznę od tego co mnie przeraża:
    Jest grupa sprzedających, która sprzedaje jakiś amerykański sen, jakiś pomysł na biznes – a może raczej powinienem napisać: na zrobienie pieniędzy – zapewniając o ogromnych zyskach, mnóstwie czasu, wolności itp. Często ten pomysł opiera na swoim jakimś jednym doświadczeniu, jednym udanym projekcie, uważając, że jest to niezawodna metoda dająca się powielić wszędzie i przez każdego. I tacy sprzedający znajdują sobie grupę docelową: ludzi bez pracy albo z niskimi dochodami, ludzi którzy ledwo wiążą koniec z końcem i spala ich ambicja, aby zapewnić swojej rodzinie coś więcej.

    Dramat zaczyna się gdy metoda zawodzi, gdy czegoś w niej brakuje, albo nie uczy jak radzić sobie w sytuacjach nietypowych.
    Pomijam fakt, że tacy klienci tracą zaufanie do kursów, szkoleń itp., że słabe kursy zwyczajnie psują rynek. Przeraża mnie, że przez takie kursy ci klienci, ludzie z ambicjami, często z ogromna wiedzą wymagającą pewnego uporządkowania i ukierunkowania, tracą wiarę w siebie i w to, że mogą coś osiągnąć w infobiznesie.

    Wielka szkoda, bo ktoś bardziej doświadczony mógłby ich lepiej prowadzić. A droga do celu to nie tylko kwiatki i piękne widoczki ale też strome góry, doły i inne pułapki. Nie trzeba się bać niepowodzeń (a wręcz przeciwnie) ale trzeba mieć świadomość tego, że mogą nadejść i wtedy się z nimi zmierzyć i wygrać!

    Krótko mówiąc: Przeraża mnie brak odpowiedzialności za klientów.

    A co mnie kręci w tej branży?
    Sam w tej branży nie działam. Na razie! :)
    Z całej wiedzy, którą Piotrze przekazujesz często korzystam w swojej księgarni Izajasz. Osobiście jakoś bliżej mi do długofalowego budowania trwałego biznesu niż do efektownych productlunchów.
    Jest dla mnie motywujące spoglądanie czasem w tył. Lubie patrzeć jak mój biznes dorastał, jak się uczyłem, jak dodawałem jakieś drobiazgi zasłyszane w konferencjach, które nagle ożywiały biznes w niespodziewanej skali. Karmię się pochlebnymi opiniami klientów i ich zadowoleniem z tego, że są dobrze obsłużeni i dostają produkty warte ich czasu.
    Wierzę w systemy, które przetrwały wzloty i upadki i wciąż na nas pracują. Wierzę w połączenie wytrwałości i pasji. Wierzę w doświadczenie, otwartość na nowe i rozwój. Wierzę też w skuteczność produktlunchów, ale to nie jest to co mnie kręci :)

    Kręci mnie to, że ta branża jest tak bardzo wszechstronna, że można przygotować produkt dla każdego, że w końcu ludzie z wiedzą, z umiejętnościami i z pasją mogą zarabiać na tym co kochają robić. Że dobre infoprodukty realnie mogą odmienić czyjeś życie!

    Ale – i tu pozwolę sobie na kontrolowany i nic nie wnoszący do tematu wybuch emocji – psia krew! brzydzę się tym, że można opowiadać ludziom o złotych górach samemu nie widząc ich nawet na zdjęciu.
    Ks. Pawlukiewicz – ktoś z mojej branży – porównał kiedyś podobną sytuację do czegoś takiego: Ktoś nas pyta czy wiemy czym jest ocean, a my wchodzimy jedną nogą do oceanu, nabieramy trochę wody w rękę i mówimy: o tak, oczywiście! Ocean to taka woda i tam jakieś takie paproszki są, mokry jest…

    I taka jest często wiedza trenerów na temat tego o czym piszą. Ty zaś na tym oceanie zjadłeś zęby, pozazdrościć doświadczenia.

    Życzę wszystkim i samemu sobie, aby dane nam było przepłynąć ten ocean wzdłuż i wszerz, zobaczyć go w pięknym słońcu i w czasie sztormu, zanurkować w nim a potem odpoczywać na statku, który nas zawiezie do takiego portu jaki sobie wymarzymy.

    P.s. Kurcze, ale długie wyszło, przepraszam.

  • http://www.facebook.com/mtoczyski Michał Toczyski

    A ja proponuję podejść do tego jeszcze od innej strony. Zawężamy się tylko zarabiania na wiedzy, co tak naprawdę powinno się nazywać zarabianie na sprzedaży informacji. Wiedza wynika z własnych doświadczeń, nie utożsamiajmy jej z informacją.

    To szczegół. Niewiele osób potrafi robić produkt lancze w taki typowy sposób, jak uczysz tego Ty Piotrze. Do tego potrzeba pewnej osobowości, wiedzy, doświadczenia, wiarygodności, umiejętności zaciekawienia odbiorcy i tak dalej.

    Lecz tym ograniczamy się to jednej strategii. Spójrzcie w empiku ile osób POTRAFI zarabiać na sprzedaży książek i informacji. Niektórym się to udaje lepiej, a innym jeszcze lepiej. Niektórzy wraz z zespołem marketingowców sprawiają, że poszczególne pozycje przynoszą miliony złotych, dolarów i czego tam jeszcze, a książki tłumaczy się na wiele języków.

    Na niektórych książkach autor zarobi kilka tysięcy złotych… ale dzięki temu, że to dzieło promuje jego firmę, rzeczywiście przełoży się to na setki razy więcej. Takie rzeczy się dzieją.

    Nie jest to łatwe. Ale robi to zapewne więcej osób, niż 5 w skali Polski.

    Produkt lancz to nie jest jedyna metoda robienia biznesu. Nie jest najprostsza. To nowatorska w pewien sposób technika, na której nauczaniu się zarabia. I bardzo dobrze.

    Popatrzcie tylko, ile mamy firm w Polsce! Ludzie bogacą się niekoniecznie na lanczach, lecz przede wszystkim na tradycyjnych, zwykłych biznesach, często z elementami e-biznesów i e-marketingu.

    Ze swojej strony polecam studiowanie przypadków małych i średnich firm, którym się udało. Przeglądanie i analizowanie kampanii promocyjnych. Nie tylko tych drogich, telewizyjnych o milionowych budżetach. Patrzmy, co robi konkurencja. Patrzmy na inne branże i inspirujmy się nimi.

    W Polsce żyje sporo dobrych i skutecznych marketerów. Takich, którzy swoją wytrwałością, chłonnym umysłem wprowadzają nowe pomysły w życie, a nie tylko kopiują super tajne techniki przedstawiane przez guru e-biznesu.

    Jeśli mamy hiper-sekretną jedną technikę i jednego dnia ktoś wysyła ją do stu tysięcy osób, to ona się tępi. Tak po prostu jest. Nie sztuka dać rybę. Uczmy się zdobywać wędki i przynęty, które sprawdzą się najlepiej!

    Jeszcze jedno. Nie piję do nikogo. Proponuję tylko szersze podejście do biznesu. I to słusznie Piotr zauważył, że często buduje się latami. To nie kwestia jednej, sekretnej techniki, ale wielu elementów, które wiodące firmy na rynku wypracowują przez długi czas posiłkując się pomysłami i inspiracjami z różnych źródeł.

    Michał Toczyski, Kreatywna Grupa Marketingowa Platinum Group

  • http://www.michaltoczyski.pl/biznes/riposta Nie tylko zarabianie na wiedzy… | Michał Toczyski

    [...] Nie tylko zarabianie na wiedzy… Wpis stanowi komentarz do artykułu Piotra Majewskiego: To NIE Twoja wina! [...]

  • http://www.facebook.com/people/Adam-Kopeć/100000530793671 Adam Kopeć

    Piotrze sam kierujesz ludzi na to, żeby stali się Twoimi wrogami, ale ludzie, którzy Cię czytają tak tego nie potraktują. Przekazujesz swoją wiedzę, mówisz jak długo jesteś w e-biznesie i że bywało ciężko, że nadal się uczysz, że w Twoim biznesie jak w każdym ważna jest wytrwałość. Twoi czytelnicy to wiedzą, a przynajmniej powinni to wiedzieć, bo słuchali Cię nie raz.

    Trochę z Twojej wypowiedzi wydaje mi się, że jesteś przeciwko wielkim marzeniom. Przez to, że mówisz, że nie realne jest zaczęcie zarabiania w kilka dni 10000zł. Dla większości jest to na pewno nieosiągalne,  jednak uważam warto stawiać sobie Wielkie marzenia, które motywują. Wtedy samemu wstajesz rano i zaczynasz działać. Wiesz, że nagroda jest warta trudności jakie będziesz musiał pokonać.

    Zresztą sam mówiłeś, że większość trudności jest większa w naszym umyśle niż w rzeczywistości i nie raz się o tym przekonałeś na własnej skórze.

    Trzeba być wytrwałym w tym do czego dążysz, a wielkie cele w tym pomagają. Mi na pewno :)

  • Iwona Korlacka

     Na szczęście nigdy nie uwierzyłam, ze da się coś osiągnąć bez zorganizowania systemy, który będzie skuteczny. A organizacja takiego systemu to działanie poparte wiedzą. Jeśli nie ma się nawet wiedzy to czasu wymaga nie tylko zorganizowanie systemu ale jeszcze nauka tego wszystkiego. Raczej nie da się tego szybko i łatwo zrobić. Ja dałam sobie dużo czasu i nie zakładam na razie żadnej firmy tylko się uczę tego co może mi być potrzebne.
    Dziękuję za ten wpis. Potwierdza on słuszność mojego postępowania.

  • http://www.ekademia.pl Piotr/Peter Majewski

    Hej. Wielkie marzenia sa super i sam je mam. Ale jak Twoim marzeniem jest 10000 w kilka dni a startujesz bez zadnych zasobow, to za kilka dni bedziesz czul sie przegrany. Wazniejsze aby marzenia mialy realniejszy czas realizacji, ale kwoty moga byc dowolne.

  • jacek

     I o to chodzi. Ja tez, mam dosc pseudo-fachowcow, ktorzy wygladaja jak opuszczone dzieci w Albanii, maja problemy w wyslawianiu sie i uwazaja za specjalistow w biznesie.

  • http://dedukacje.pl Kaśka

    Piotrze, dziękuję Ci  za uprzytomnienie wszystkim, że biznes to PRACA! Już o tym pisałam, ale Ty dobitnie to ująłeś w swym artykule. Profesjonalistami są osoby, które z pokorą i wytrwałością uczą się i pracują, a nie marzą! i czekają na cud… tacy najczęściej umierają sami… niekoniecznie w dostatku.. Niespełnione marzenia powodują wieloletnie frustracje, poczucie bariery, której nie można przeskoczyć bez wysiłku i naprawdę tylko wybitne charaktery są w stanie sobie z tym poradzić.. Myślę, że wiele takich osób czyta Twoje porady, może chwilowo mają za sobą jakieś efekty, ale prędzej czy później natrafią na ścianę (polecam obejrzeć film „Run,Fatboy,run”:), i tylko charakter pozwoli im przetrwać. Słaba psychika i wiara w „cuda” bez wysiłku, prowadzi do załamań,nerwic, skłócenia z bliskimi/współpracownikami, a w efekcie następuje tzw. „budzenie się z ręką w ….” Wszystkim życzę siły i wytrwałości:) pozdrawiam serdecznie

  • Rysiek

    Od kilku lat sprzedaję produkty fizyczne i niefizyczne i korzystam z rad Piotra, a nadmienię iż głównie z jego darmowych produktów. Uważam, że wiedza Piotra znajduje jak najbardziej zastosowanie w każdej dziedzinie biznesu – może nawet w drugą stronę – Piotr konwertuje wiedzę potrzebną w  biznesie na wiedzę w biznesie internetowym – weźmy chociażby ostatni artykuł jaki czytałem o wizualizacji podczas sprzedaży – przecież coś takiego świetnie się sprawdza zarówno przy sprzedaży szkoleń jak i ciuchów i innych produktów. Jak rozmawiasz z klientem przez telefon to tylko i wyłącznie wizualizacja jest w stanie pomóc sprzedać Ci produkt. A zdjęcia? Każdy wie, że od tego jak i u kogo zrobisz zdjęcia swojego produktu to masz szanse na zwiększenie bądź zmniejszenie sprzedaży… ba powiem więcej – możesz trafić do całkiem innej grupy odbiorców! (nawiązanie do 3d covers)

  • http://www.ekademia.pl Piotr/Peter Majewski

    @01b46f3b891438f9c846183d4d5c6f0f:disqus wszystko fajnie poza tym, że nie masz racji twierdząc, że marketing produktów niefizycznych nie sprawdza się w produktach fizycznych.

    Po pierwsze marketing produktów niefizycznych ma swoje korzenie w marketingu produktów fizycznych, bo kiedyś tylko takie były.

    Po drugie wśród moich prywatnych Klientów połowa sprzedaje produkty fizyczne i z powodzeniem stosują ten sam marketing… który jednak trzeba umiejętnie dostosować do ich potrzeb i realiów ich rynków.

    Po trzecie większość firm sprzedających produkty fizyczne myśli tak, jak Ty, więc firma, która zaczyna stosować inne metody, natychmiast zyskuje przewagę.

    Często nie ma przełożenia 1-1, ale kto powiedział, że marketing nie wymaga myślenia?

blog comments powered by Disqus